środa, 2 sierpnia 2017
Cukiernia - sprzedaż.
Od małego dziecka, od momentu, kiedy ukończyłem jedenaście lat interesuję się pieczeniem wypieków domowych. A są nią wszelkiego rodzaju wypieki. Uwielbiam piec torty, a jeszcze większą przyjemnością jest ich ozdabianie. Jest to pole, na którym cukiernik naprawdę może się wykazać. Myślę, że zamiłowanie do słodyczy jest w mojej rodzinie od lat. Gdy byłem mały przyglądałem się mamie i babci, potem próbowałem sam. Najpierw dla rodzeństwa i rodziców, potem dla rodziny, znajomych. Ciasta były coraz lepsze. Nigdy na tym nie zarabiałem, bo było to po prostu moje hobby i jakoś nie wiązałem z tym przyszłości. Jednak kiedy straciłem pracę w korporacji zdałem sobie sprawę, że ta praca to nie była przyjemność, a przymus. W sensie: muszę pracować, żeby się utrzymać. Dzisiaj podchodzę to tego trochę inaczej. Kiedyś ktoś mądry mi powiedział: „rób to co kochasz, a nigdy nie będziesz pracować”. Zrozumiałem to dopiero wtedy kiedy straciłem pracę. Postanowiłem założyć swoją cukiernie. Powiedziałem sobie, że jeśli nie wyjdzie to wrócę do „papierkowej roboty”. Cukiernia prosperuje już dwa lata, a zyski ze sprzedaży przynoszą profity. Największy ruch jest podczas przedświątecznej sprzedaży. Wtedy jest największy ruch i zapotrzebowanie na pierniczki. W sumie to największą radość pieczenia sprawiają mi właśnie te produkty. Miło jest pomyśleć potem, że moje wypieki znajdują się na tylu świątecznych stołach i cieszą podniebienia tylu osób. Cieszę się, że wtedy kiedy mogłem coś zmienić w swoim życiu podjąłem właściwą decyzję. Na dzień dzisiejszy mam także stronę internetową, gdzie prowadzę sprzedaż swoich wypieków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz