poniedziałek, 1 lutego 2016
Spotkanie podczas ferii
Jestem uczennicą pierwszej klasy liceum ogólnokształcącego w
Krakowie. W czerwcu rozstałam się ze swoją klasą z gimnazjum. Mam tutaj na
myśli osoby z mojej poprzedniej klasy. Towarzystwo z nowej szkoły bardzo mi
odpowiada, ale czasem jednak fajne było by się spotkać z osobami, z którymi mam
bardzo dużo wspomnień. Minęło już pierwsze półrocze i nadeszły długo
wyczekiwane ferie. Dużo czasu, bo aż całe dwa tygodnie. Już pierwszego dnia
ferii odezwał się do mnie kolega z poprzedniej klasy i zaproponował spotkanie.
Jednak w pierwszym tygodniu ciężko było się zgrać. Pomimo przeszkód udało się
nam spotkać. Zrobił mi ogromną niespodziankę, bo nie przyjechał sam, a z
sześcioma innymi osobami z czasów gimnazjum. Postanowiliśmy nie siedzieć w domu
tylko wyjść gdzieś na miasto. Na samym początku poniosło nas na siłownię, w
której znajduję się również ping-pong i
bilard. Po upływie pewnego czasu w wyborowym towarzystwie postanowiliśmy iść
dalej. Zatrzymaliśmy się pod kinem w nadziei, że grają jakiś dobry film. Udało się
nam! Trafiliśmy na maraton filmowy. Tylko komedie przez całą noc.
Stwierdziliśmy, że lepiej być nie mogło. Cały czas się śmialiśmy wspominając
ubiegłe lata, jak również ciesząc się ze spotkania. Po całonocnym oglądaniu
filmów poszliśmy na kawę. Ledwo żywi, ale szczęśliwi. Potem pojechaliśmy do
domów odespać. Następnego dnia spotkaliśmy się na lodowisku w okolicy. Znów
niezapomniane wrażenia. Utwierdziłam się w przekonaniu, że te przyjaźnie nigdy nie
znikną. To jest wspaniałe uczucie wiedzą, że zawsze można na nich liczyć. Były
nam potrzebne te ferie, trochę śniegu, odrobinę wolnego czasu aby się spotkać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz