poniedziałek, 1 lutego 2016
Zimowy szczęśliwy los.
Mówią, że „głupi to ma zawsze szczęście”. Nie zgodzę się z
tym całkowicie, ale czasem los uśmiechnie się do każdego. Mimo iż, przez całe
swoje życie nigdy nic za darmo nie dostałem, tym razem jednak coś się zmieniło.
Niedawno w radiu ogłosili konkurs, a jego główną nagrodą był bilet na skoki
narciarski. Czujecie to? Puchar Świata. Bilet nie byle jaki, bo VIP-owski. I ja
mogłem to wygrać! Każdy by się skusił. Nie zastanawiając się długo wysłałem SMS-a
z poprawną odpowiedzią i pojechałem do pracy. Wiecie jak to bywa z radiowymi
konkursami… szansa na, że akurat Ty wygrasz jest jedna na milion. W ciągu dnia
już o tym zapomniałem. Wróciłem do domu i przekraczając próg dzwoni telefon.
Numer zastrzeżony, ale odebrałem. Wiecie kto dzwonił? Tak! Wygrałem bilet.
Rany, cieszyłem się jak małe dziecko. Za dwa dni byłem już w Zakopanem. Ten
klimat, na ulicach ludzie w szalikach Polski, wszędzie było słychać trąby.
Wszyscy zmierzali w tym samym kierunku- na skocznie, kibicować naszej drużynie.
Dzieci miały ferie, więc było również dużo małych rodaków. Podchodząc pod
wejście już był podział na ludzi ze zwykłymi biletami i tych „VIP-owskich”.
Poczułem się wyjątkowo. Po wszystkich kontrolach trafiłem do dużego
pomieszczenia, ogrzewanego. Przyjemna atmosfera unosiła się w powietrzu. Było
widać wszystko. Nie marznąłem, chociaż miałem możliwość wyjścia na zewnątrz.
Dostałem szalik do kibicowania oraz talerz z jedzeniem, a do picia pyszną
herbatę. Widoki były piękne. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Wiele wrażeń, których
dostarczył mi jeden bilet. Od tej pory biorę udział w konkursach, bo warto! Na zakończenie mojego pisania muszę się pochwalić, że reprezentacja Polski w konkursie drużynowym zajęła trzecie miejsce, była to olbrzymia niespodzianka, ponieważ nie byliśmy faworytów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz