czwartek, 5 listopada 2015

Fudacja zwierząt.

Pięc lat temu wraz z przyjacielem posianowiłem otworzyć fundację bezdomnych  psów i kotów.  Lokum, które stworzyliśmy dla zwierzaków znajduje się na obrzeżach miasta obok małej wioski nad niedużą rzeką prowadzącą do lasu. Koty rezydują w kociarni z dostępem do wybiegu, a nasze psy mają namiastke domu i również utworzony wybieg. Naszą fundację zamieszkuje 150 psów i dach nad głową znalazło również 70 kotów.  Postawiliśmy, że jedzenie i akcesoria dla zwierzaków będziemy zamawiac  przez internet. Ceny nie były bardzo niskie, ale jakoś usługi na szóstkę. Każda fundacja do rozliczenia potrzebuje faktur, a w naszym sklepie internetowym nigdy nie było w tym problemu, a więc faktura była wysyłana wraz z karmą i resztą produktów dla kotów i psów. Pewnego razu postanowiłem zamówić karmę w innym sklepie intenetowym w celu ustalenia jakości jedzenia z różnych źródeł. Po dokładnym obejrzeniu oferty stwierdziłem, że ceny maja bardzo przystępne, a wiadomo, ze w fundacji liczy się każdy grosz. Złożyłem więc zamówienie na karmę dla kotów i przy okazji również smycze dla psów, bo nasze były już stare i przetarte. Podczas składania zamówienia nie pytano o fakturę vat, a więc zadzwoniłem z prośbą o przeslanie mi ją na maila zaraz po otrzymaniu przesyłki. Pani , która ze mna rozmawiała oczywiście przystała na moja propozycję.  Po tygodniu niestety nie było widać faktury za to został przeslany zwykły rachunek sprzedaży, który niestety nie mógłbyc uwzględniony do rozliczenia. Chcąc wyjaśnić sprawę zadzwoniłem i dowiedziałem się od tej samej pani, że ich sklep internetowy niestety nie wystawia faktur sprzedaży ponieważ prowadzą sprzedaż wysyłkową tylko osobom prywatnym lecz zapomniała, że wcześniej wprowadziła mnie w błąd.  Poinformowałem panią o naszej wcześniejszej rozmowie i dodałem, że fundacja to nie firma , a faktura sprzedaży powinna zostać wystawiona nawet osobie prywatnej. Speszona Pani odłożyła słuchawkę lecz po paru dniach i próbach dodzwonienia się i mailowania otrzymałem wiadomośc, że moja faktura została przesłana omyłkowo na inny adres.  Zrezygnowalismy z kupna czegokolwiek w innym sklepie internetowym niż ten, który jest nam zaufany i sprawdzony.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Nowo otwarty sklep.

     Po 5 latach ciężkiej pracy za granicą nadszedł czas powrotu do kraju. Pracowałem na niemieckich budowach w zawodzie technolog wykończeni wnętrz, wchodziliśmy do świeżo postawionego budynku, a wychodziliśmy i oddawaliśmy mieszkanie gotowe do zamieszkania. Praca za granicą jak każda nie różni się niczym, wszędzie trzeba pracować, lecz tęsknota za bliskimi była większa i dlatego zjechałem do kraju. Przez ostatnie lata pracy za granicą zaoszczędziłem trochę pieniędzy i chciałem je bardzo dobrze zainwestować, najlepiej we własną działalność gospodarczą, tylko jeszcze nie miałem żadnego pomysłu na co przeznacze swoje oszczędności. Dużo jeździłem po swoich znajomych i wypytywałem w co by było można zainwestować, lecz nic mi do głowy nie przychodziło. Żona moja zaproponowała, abyśmy spróbowali otworzyć jakiś sklep w nowopowstałej galerii w naszym mieście, pomysł był bardzo dobry, jedynym mankamentem było, że na prowadzeniu sklepu nie miałem bladego pojęcia, a i na sprzedaży też się nie znałem. Wraż z żoną pojechaliśmy do nowopowstałej galerii handlowej, aby się dowiedzieć czy jest taka szansa na wynajem takiego sklepu, po przybyciu na miejsce okazało że jest jeszcze parę lokali do wynajęcia. Zdecydowaliśmy się na wynajem lokalu na okres jednego roku z możliwością przedłużenia na dłużej. Podczas urządzania naszego sklepu z konfekcją damsko-męską, poznaliśmy taką samą rodzinę jak my, też wynajęli lokal, zaproponowali nam że są takie firmy które szkolą ludzi w dziedzinie sprzedaży. Wyszukaliśmy w internecie firmy która zajmuje się dystrybucją, wdrażaniem, marketingiem oraz sprzedażą, była to firma "Mobilis TEAM", od razu żona i nowa znajoma zapisały się na dwutygodniowe szkolenie. Po powrocie żony ze szkolenia sklep nasz był już gotowy do otwarcia. Początki były bardzo trudne, lecz doświadczenie zdobyte na szkoleniu były bardzo przydatne i zainwestowane pieniądze nie poszły na marne. Po pół rocznej sprzedaży, sklep z odzieżą damsko-męską zaczyna przynosić coraz większe zyski i myślimy o wykupie na własność naszego lokalu, a co do szkolenia w dziedzinie sprzedaży, to każdemu co jest zainteresowany takim szkoleniem to polecam tą firmę gdzie szkoliła się moja żona.

środa, 28 października 2015

Szkolenie.

     Nasz kraj to, Polska, jest nas około 36 milionów mieszkańców. Polska podzielona jest na kilkanaście województw  i powiatów. Mamy kilka najbardziej rozwiniętych przemysłowo miast, w których bardzo dobrze jest rozwinięty przemysł hutniczy, górniczy, przemysł samochodowy, a także wiele innych dziedzin przemysłowych. Do najbardziej rozwiniętych miast zaliczają się Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań, Szczecin, Gdańsk oraz Warszawa stolica naszego kraju. Jest jeszcze kilka miast w którym gospodarka też jest bardzo dobrze rozwinięta, są to Bydgoszcz, Radom, a przede wszystkim miasto Łódź, w którym najbardziej rozwinął się przemysł włókienniczy i tekstylny. Moją historię pozwoliłem sobie zacząć od opisów naszego kraju, aby nawiązać do mojego nowego wpisu. Jestem absolwentem łódzkiej szkoły włókienniczej, na dzień dzisiejszy w tej dziedzinie nie ma pracy, więc musiałem poszukać sobie pracy w innej dziedzinie gospodarki. Z pośród wielu pomysłów jakich miałem wybrałem handel odzieżą, ponieważ była mi to najbardziej znana dziedzina bo byłem po szkole włókienniczej. Na sprzedaży bardzo się nie znałem, więc postanowiłem zasięgnąć informacji w internecie, ponieważ internet jest najbardziej dostępna składnica wiedzy, na dzień dzisiejszy na całym świecie. Przez dwa tygodnie szperania po internecie za dużo się nie dowiedziałem, postanowiłem więc poszukać odpowiedniej firmy, która zajmuje się szkoleniem przyszłych sprzedawców. Po odbyciu szkolenia w firmie "Mobilis TEAM", z bardzo dobrym wynikiem, zacząłem szukać pracy w różnych sklepach odzieżowych. Przez kilka dni szukania pracy w końcu mi się poszczęściło, i zostałem przyjęty na stanowisko sprzedawca na dziale odzieżowym w dużym butiku z markową odzieżą, na trzy miesięczny okres próbny z możliwością przedłużenia na czas nieokreślony. Informacje które zostały mi przekazane na szkoleniu w firmie "Mobilis TEAM", przynoszą pozytywne skutki i moi przełożeni są ze mnie bardzo zadowoloni, ponieważ mam największą sprzedaż z pośród wszystkich sprzedawców, choć mam najkrótszy staż pracy. Wszyscy pytają się gdzie się tego nauczyłem, jak nigdy nie byłem sprzedawcą. Po okresie próbnym podpisałem umowę na trzy lata i nawet dostałem podwyżkę za bardzo dobre wyniki w sprzedaży. Wszystkim osobą, którzy szukają pracy w dziedzinie sprzedaży, to polecam taką firmę, która przyucza do danego zawodu, ponieważ to w przyszłości procentuje.

wtorek, 20 października 2015

Sprzedaż wysyłkowa.

     Na obrzeżach miasta w dzielnicy przemysłowej znajduje się duża hala przemysłowa o bardzo pokaźnych rozmiarach. Obiekt ten jest bardzo nowoczesny, hala od zewnątrz jest pokryta niebieskim blaszanym panelem, a od przodu jest duża brama "roleta" do góry podnoszona i małe drzwi wejściowe. Drzwi prowadzą do pięknego jasnego biura, o bardzo dużym metrażu, po wyjściu z biura przechodzi się do dużej hali magazynowej o zielono pomalowanej posadzce. Pozwoliłem sobie przedstawić opis mojego zakładu pracy, w którym pracuje od 15 lat. Na tej hali jesteśmy dopiero od dwóch lat, poprzednia hala została zburzona z powodu złego stanu technicznego. Hurtownia nasza zajmuje się sprzedażą artykułami gospodarstwa domowego, prowadzimy sprzedaż hurtową i detaliczną, a także sprzedaż wysyłkową. Zamówienia do sprzedaży wysyłkowej przyjmuję właśnie ja, które odbieram z naszej strony internetowej. Jestem najstarszym pracownikiem naszego zakładu, oprócz mnie jest jeszcze trzech handlowców, w biurze księgowa i sekretarka Małgosia i oczywiście nasz szef. Na hali magazynowej pracują cztery osoby, które zajmują się rozładunkami przychodzących urządzeń oraz przygotowaniem zakupionego towaru przez klienta do odbioru.Sprzedaż wysyłkową bezpośrednio do adresata, po wcześniejszym odpowiednio zapakowanym towarem przekazujemy przesyłkę firmie kurierskiej, z którą współpracujemy już od kilku lat i nigdy nie mieliśmy żadnych problemów. Dwa tygodnie temu ze strony internetowej odebrałem zamówienie na pralkę automatyczną znanej i popularnej firmy z certyfikatem pięcio letniej przedłużonej gwarancji. Wszystko poszło jak zwykle, po wcześniejszym sprawdzeniu urządzenia czy jest w bardzo dobrym stanie wszadziłem instrukcje obsługi i gwarancje do pudła  z pralką, a następnie zakleiłem karton i przesyłka pojechała do klienta. Po dwóch dniach na naszej stronie internetowej był bardzo nieprzyjemny wpis, że jesteśmy złą i nieodpowiednią firmą, bo nawet nie umiemy zapakować pralki i włożyć do środka dokumentów to znaczy gwarancji, którą na pewno zapakowałem. Następnym krokiem klienta był telefon do samego szefa i oczywiście skarga na mnie, że jestem nieodpowiedzialny i tym podobne obelgi wobec mnie. Po rozmowie u szefa i wytłumaczeniu, że na pewno zapakowałem wszystko, wróciłem do siebie i do swoich obowiązków. Dwa dni później zostałem wezwany do szefa, nogi mi się ugięły i zrobiło mi się gorąco, po wejściu do gabinetu właściciel oznajmił mi, że to była pomyłka i żona klienta zadzwoniła, że gwarancja się znalazła ich mały syn wziął ją i schował sobie do swoich zabawek, przy sprzątaniu pokoju znalazła ją żona klienta bardzo mnie przeprasza za męża, który jest bardzo nerwowy i wybuchowy. Przeprosiny przyjąłem bo wiedziałem, że ja wszystko zapakowałem. Jest to tylko jedna z historii, takich zdarzeń jest bardzo dużo, ale o innych napiszę przy innej okazji.

Sprzedaż na placu targowym.

     Opowiem wam pewną moją historię, która miała miejsce w Warszawskiej dzielnicy Wilanów. Było to w 1988 roku gdy odchodził nasz stary ustrój, a wypierał go nowy ustrój demokratyczny. Na rynku brakowało wszystkiego, począwszy od podstawowych środków do życia, jak na przykład papier toaletowy, a skończywszy na jedzeniu. Każdy czym mógł to handlował taniej kupił, a drożej sprzedał. Ja też postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć czymś handlować. Wpadł mi do głowy pewien pomysł, samochód miałem więc pojechałem do miasta Łodzi, tam odbywały się duże targi tekstylne i nakupiłem dużo skarpet, podkoszulków i innych towarów. Po powrocie do Warszawy wynająłem kawałek placu na bazarze i zacząłem sprzedawać swój towar, podkoszulki i skarpety sprzedawały się bardzo dobrze, już po jednym roku kupiłem dużą budę w której sprzedawałem koszulki i inne tekstylia. Po kilku latach mojej działalności żyło mi się bardzo dostatnie, posiadałem 5 luksusowych butików w Warszawie, zatrudniałem 10 osób w charakterze sprzedawca - ekspedientka. Radość nie trwała zbyt długo, ponieważ na rynku powstawało coraz więcej galerii handlowych i nikt już nie chciał kupować na placu targowym. Postanowiłem więc w jednej z nowopowstałych galerii wynająć nowoczesny butik i spróbować jak to będzie. Dwie najlepsze pracownice wysłałem do Warszawskiej firmy "Mobilis TEAM", która zajmuje się dystrybucją, marketingiem, wdrażaniem i konsultingiem przy różnorakich sprzedażach. Szkolenie pracownic trwało około miesiąca, w tym czasie kończyliśmy wyposażać nowy butik w galerii handlowej. W końcu nadeszła chwila prawdy, nadszedł dzień otwarcia galerii, wszyscy obawialiśmy się tego dnia, lecz nie był taki straszny. Pierwsze tygodnie były ciężkie, lecz szybko przyzwyczailiśmy się do dużego ruchu. Już po roku sklep zaczął przynosić dosyć spory dochód, a szkolenia moich pracownic w firmie "Mobilis TEAM" przynosi owocne skutki. Przymierzam się do zamknięcia sklepików na placu targowym i otworzenia butików w innych centrach handlowych, lecz jednego jestem pewien, że na pewno wszystkie swoje pracownice wyślę na szkolenia do zaprzyjaźnionej firmy "Mobilis TEAM".

poniedziałek, 19 października 2015

Nowy rynek zbytu.

      Mieszkam w dużej miejscowości niedaleko Poznania, w naszej wsi Polkowice znajduje się 15 dużych gospodarstw rolnych. Nasze gospodarstwo liczy 50 hektarów pola ornego, 5 hektarów łąk i pastwisk oraz duża chlewnia, w której chodujemy trzodę chlewną i bydło rogate. Ja jestem uczniem czwartej klasy technikum mechanicznego w Poznaniu. W tym roku zdaje maturę, po szkole pomagam rodzicom na gospodarstwie, trochę jest ciężko pogodzić tyle obowiązków, ale jakoś daję radę. Od bardzo młodych lat bardzo lubiłem sprzedawać nasze plony rolne. Przez cztery lata w szkole zbieram zamówienia od kolegów i koleżanek na ziemniaki,  po szkole zawożę im do domu. Oprócz ziemniaków sprzedaje im również warzywa, mam też paru hodowców gołębi pocztowych, którym sprzedaje pszenicę i kukurydzę. Cały ten handel obwoźny bardzo dobrze mi idzie i rodzice są ze mnie zadowoleni. Mój tata raz w tygodniu w czwartki jeździ na duży jarmark na, którym też sprzedaje nasz wyprodukowany towar, a pozostałe plony po niższych cenach sprzedajemy do dużej agencji rolniczej. Podczas długich zimowych wieczorów, gdy zajęć na gospodarstwie nie ma tak dużo i rodzice dają sobie radę bezemnie, ja siedzę w domu i przeglądam strony internetowe z różnymi ogłoszeniami kupna i sprzedaży, biorę do nich numer telefonu i kontaktuje się z nimi, próbuję im coś sprzedać z naszych plonów. Po kilkunastu takich nieudanych próbach w końcu mi się poszczęściło, dodzwoniłem się do bardzo dużej nowo powstałej restauracji i oni byli zainteresowani, brać u nas pół tusze wołowe i wieprzowe. Umówiłem mojego ojca na spotkanie z przedstawicielem restauracji w Poznaniu w lokalu gastronomicznym. Po spotkaniu ojciec zaprosił go do nas do domu, aby mu pokazać gospodarstwo. Na początek umówili się, że raz w miesiącu będą odbierać jedną sztukę wołową i pięć sztuk wieprzowych. Mój ojciec był ze mnie bardzo dumny i nie krył tego przed gościem i mówił, że to moja zasługa. Po trzech miesiącach zaczeli u nas zamawiać coraz więcej mięsa, a myśmy zaczęli podbijać tamtejszy Małopolski rynek. Obecnie ja zdałem maturę i zrobiłem prawo jazdy na samochód ciężarowy, ojciec kupił samochód chłodnię i raz w tygodniu jadę do Krakowa i okolic zawieść im mięso. Bardzo lubię swoją pracę

Galeria handlowa.

     Od pewnego czasu w naszym kraju czyli w Polsce, powstaje bardzo dużo wielopowierzchniowych tak zwanych galerii handlowych. Najlepszym przykładem jest nowo powstająca galeria w północnej części Krakowa, prawdopodobnie będzie to jedna z największych w naszym kraju, a nawet nie wiem czy nie w Europie. Cały obiekt już jest postawiony i trwają w nim roboty wykończeniowe. Jest to obiekt o bardzo okazałych kształtach, w części piwnicznej będą znajdowały się parkingi dla bardzo dużej liczby samochodów osobowych. Na pierwszym piętrze będzie znajdował się ogromny sklep spożywczy, a w koło sklepu spożywczego będą małe i większe butiki z markową odzieżą, sklepy z biżuterią, sklepy optyczne, drogerie. Na drugim piętrze będzie duży sklep z materiałami budowlanymi, będą też bary szybkiej obsługi oraz wiele innych sklepów, wszystkich tych butików i sklepów ma być około 400. Oprócz tego ma być 20 sal kinowych, oraz wiele innych atrakcji. Na samej górze będą też parkingi dla samochodów. Bardzo dużo ogłoszeń ukazuje się w internecie, prasie, a także na słupach ogłoszeniowych, że przyjmą do pracy w charakterze sprzedawców, ekspedientki, ochroniarzy, osób na magazyny i wiele innych. Prawie wszystkie sklepy potrzebują pracowników z doświadczeniem w zawodzie sprzedawcy, lub przeszkolonych. W tym celu zgłaszają się do takich firm jak nasza która zajmuje się wdrażaniem, dystrybucją, marketingiem i uczy jak być dobrym sprzedawcą. Do naszej firmy "Mobilis TEAM" zgłosiła się z nowo powstającej galerii z branży spożywczej, abyśmy przeprowadzili rekrutację pracowników na stanowisko kasjerka-sprzedawca, z pośród 250 kandydatek mieliśmy wyselekcjonować i przeszkolić w charakterze sprzedawca 90 osobową grupę. Przez 2 miesiące mieliśmy bardzo dużo pracy, lecz rekrutacja i szkolenie poszło bardzo sprawnie, wszystkie kandydatki okazały się bardzo dobrymi pracownikami. za dobrze wyszkolonych pracowników dostaliśmy premie finansową.