wtorek, 20 października 2015

Sprzedaż na placu targowym.

     Opowiem wam pewną moją historię, która miała miejsce w Warszawskiej dzielnicy Wilanów. Było to w 1988 roku gdy odchodził nasz stary ustrój, a wypierał go nowy ustrój demokratyczny. Na rynku brakowało wszystkiego, począwszy od podstawowych środków do życia, jak na przykład papier toaletowy, a skończywszy na jedzeniu. Każdy czym mógł to handlował taniej kupił, a drożej sprzedał. Ja też postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć czymś handlować. Wpadł mi do głowy pewien pomysł, samochód miałem więc pojechałem do miasta Łodzi, tam odbywały się duże targi tekstylne i nakupiłem dużo skarpet, podkoszulków i innych towarów. Po powrocie do Warszawy wynająłem kawałek placu na bazarze i zacząłem sprzedawać swój towar, podkoszulki i skarpety sprzedawały się bardzo dobrze, już po jednym roku kupiłem dużą budę w której sprzedawałem koszulki i inne tekstylia. Po kilku latach mojej działalności żyło mi się bardzo dostatnie, posiadałem 5 luksusowych butików w Warszawie, zatrudniałem 10 osób w charakterze sprzedawca - ekspedientka. Radość nie trwała zbyt długo, ponieważ na rynku powstawało coraz więcej galerii handlowych i nikt już nie chciał kupować na placu targowym. Postanowiłem więc w jednej z nowopowstałych galerii wynająć nowoczesny butik i spróbować jak to będzie. Dwie najlepsze pracownice wysłałem do Warszawskiej firmy "Mobilis TEAM", która zajmuje się dystrybucją, marketingiem, wdrażaniem i konsultingiem przy różnorakich sprzedażach. Szkolenie pracownic trwało około miesiąca, w tym czasie kończyliśmy wyposażać nowy butik w galerii handlowej. W końcu nadeszła chwila prawdy, nadszedł dzień otwarcia galerii, wszyscy obawialiśmy się tego dnia, lecz nie był taki straszny. Pierwsze tygodnie były ciężkie, lecz szybko przyzwyczailiśmy się do dużego ruchu. Już po roku sklep zaczął przynosić dosyć spory dochód, a szkolenia moich pracownic w firmie "Mobilis TEAM" przynosi owocne skutki. Przymierzam się do zamknięcia sklepików na placu targowym i otworzenia butików w innych centrach handlowych, lecz jednego jestem pewien, że na pewno wszystkie swoje pracownice wyślę na szkolenia do zaprzyjaźnionej firmy "Mobilis TEAM".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz