wtorek, 17 listopada 2015

Papierowy biznes.

       Mam 35 lat, mieszkam i pracuje w Tarnowskich Górach. Jestem pracownikiem sklepu z częściami do rowerów, a także z rowerami. Sklep nasz znajduje się w bardzo dobrze położonym miejscu w samym centrum naszego miasta. Przed sklepem mamy duży plac, gdzie nasi klienci mogą sprawdzić swoje zakupione rowery, a także mamy zaplecze serwisowe, gdzie robimy przeglądy gwarancyjne i pogwarancyjne, a także regulujemy wszystkie rowery przed sprzedażą. Ja pracuje w charakterze sprzedawca-handlowiec. Prowadzimy też sprzedaż internetową rowerów, a także części do tych jednośladów. Klient, który zamówi towar przez internet, my go odpowiednio musimy zapakować i zabezpieczyć przed uszkodzeniem i przesyłką kurierską wysyłamy do osoby zamawiającej. Pracujemy po 12 godzin dziennie, po takim dniu mam 2 dni wolnego, więc mam bardzo dużo wolnego czasu. W wolnych chwilach zastanawiałem się jak dobrze spożytkować ten wolny czas. Pewnego dnia zacząłem sprzątać swój pokuj, posegregowałem swoje papiery i stare kolorowe gazety motoryzacyjne, była tego dosyć duża sterta. Od razu przypomniała mi się szkoła podstawowa, gdzie na zajęciach praktyczno-technicznych z kolorowych papierów robiliśmy różne rzeczy. Postanowiłem z tej mojej kolorowej makulatury zrobić coś pożytecznego Pozwijałem kilka gazet w cieniutkie ruloniki i jak z wikliny zacząłem przeplatać małą podstawkę pod zegarek, który mi stał na komodzie. Po skończeniu podstawki dla utrwalenia pomalowałem ją lakierem bezbarwnym, byłem z siebie bardzo dumny. Przez całą zimę narobiłem takich przedmiotów bardzo dużo i niewiedziałem co z tym mam zrobić. Moja siostra doradziła mi, abym te przedmioty wystawił na sprzedaż na allegro. Założyłem sobie konto na allegro, a następnie porobiłem zdjęcia swoich przedmiotów i wystawiłem na sprzedaż. Na pierwszych klientów długo nie trzeba było czekać, pierwsza partia moich przedmiotów sprzedała się bardzo szybko. Postanowiłem powiększyć swój asortyment, zacząłem robić koszyczki, abażury, łabędzie i wiele innych przedmiotów. Sprzedaż szła mi bardzo dobrze i nawet musiałem wciągnąć moją siostrę do współpracy, ponieważ mam coraz więcej zamówień, lecz o tym napisze w następnym wpisie.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Wyroby wiklinowe.

     W obecnych czasach z pracą jest bardzo ciężko, rynek jest załadowany pracownikami ze wschodniej części Europy, najwięcej jest osób z Ukrainy, Białorusi, Litwy i z pozostałych republik, byłego Związku Radzieckiego.  W kraju pozostała garstka ludzi, którzy niechcieli wyjechać na zachodni rynek Europy, obawiali się,  że sobie tam nie poradzą, ponieważ nie znali języków obcych. Między innymi byłem też i ja, który nie wyjechałem z kraju, ponieważ widziałem zagraniczny rynek pracy jak jeździłem dużą ciężarówką w ruchu międzynarodowym po całej Europie. W latach dziewięćdziesiątych spotykałem bardzo dużo  Polaków pracujących, w różnych firmach w Niemczech i Holandii. Po 15 latach tułaczki i poniewierki po całym kontynencie znudziła mi się jazda tak zwanym tirem i postanowiłem założyć własną działalność gospodarczą. Zaoszczędzone pieniądze postanowiłem zainwestować u nas kraju w rodzinnej miejscowości, gdzie się wychowałem. Budynek gospodarczy przerobiłem na duży magazyn, a obok hali postawiłem nowy budynek, który będzie służył jako sklep,  przed budynkiem wybrukowałem duży plac, pod parking na samochody. Po dwóch miesiącach wszystko było gotowe i przystosowane pod sprzedaż, brakowało tylko towarów, lecz miałem wszystko zamówione i lada dzień pierwsza dostawa miała dotrzeć do mnie. Postanowiłem zająć się sprzedażą gotowych produktów z wikliny. Jak pracowałem jako kierowca to bardzo dużo wyrobów z wikliny zawoziliśmy do Niemiec i Holandii , dlatego wiedziałem gdzie takie wyroby z wikliny się produkuje. Pierwszy raz pojechałem osobiście do producenta i podpisaliśmy umowę, na stały odbiór, a wszystkie zamówienia będą się odbywały przez internet.  Nadszedł dzień otwarcia sklepu, ja osobiście stanąłem za ladą, jako sprzedawca, dużego ruchu nie było, lecz sporo było osób oglądających i ciekawskich. Udało mi się sprzedać kilkanaście produktów z wikliny. Założyłem sobie stronę internetową ze swoimi produktami i po kilku tygodniach też miałem zamówienia sprzedaży, i przesyłką  kurierską wysyłałem do klienta. Po jednym roku sklep zaczął przynosić coraz większe zyski. Odnowiłem też stare kontakty z zagranicy i zacząłem wysyłać meble ratanowe, wiklinowe do Niemiec i Holandii, wszystkie te operacje odbywały się przez stronę internetową, sprzedawałem coraz więcej. Bardzo dużo zamówień, które realizuje pochodzą ze strony internetowej, która jest nawiększym wynalazkiem dwudziestego wieku, sprzedaże internetowe przynoszą bardzo duże korzyści.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Zakup pieca.

     Opowiem wam moją historię która przytrafiła mi się ponad rok temu. Mieszkam w miejscowości Kępno w województwie Poznańskim w małym domku jednorodzinnym wraz z rodzicami i starszą siostrą. Rodzice pracują na 15 hektarowym gospodarstwie rolnym, moja siostra studiuje ekonomie i zarządzanie w Poznaniu, a ja pracuje w dużej hurtowni ze sprzętem elektronicznym, jako sprzedawca. Do moich obowiązków należy obsługa klienta, oraz przyjmowanie zamówień ze strony internetowej oraz wysłanie zamówionego towaru do osoby zamawiającej. W tej hurtowni ze sprzętem elektronicznym pracuje już cztery lata, na pracę nie narzekam, pensje mam bardzo dobrą i jeszcze mam dodatkową premie za sprzedaż internetową. Polega ona na tym, że jeśli przekroczymy miesięczny obrót  to szef nas wynagradza w postaci premii finansowej. Na mój temat to już tyle, wracając do sedna sprawy to było to tak. Rok temu postanowiłem sobie zremontować swoją łazienkę. Na początku poszukałem ogłoszeń w internecie firm które zajmują się remontami, a następnie udałem się do właścicieli na wstępne rozmowy wraz z wizją lokalną u mnie w domu. Po wstępnej selekcji firm zdecydowałem się na jedną z nich, uzgodniliśmy termin rozpoczęcia remontu, na wyznaczony dzień miałem przygotować cały materiał, który szef firmy mi napisał na ostatnim spotkaniu. Na zakupy udałem się z siostrą, ku mojemu zdziwieniu poszły nam bardzo szybko, kupiliśmy płytki na ściany i posadzkę, kabinę prysznicową, umywalkę oraz toaletę. Pozostałe materiały zostawiłem sobie na ostatni dzień przed przybyciem firmy budowlanej. Jedynie pozostał mi zakup pieca gazowego, którego postanowiłem kupić przez internet, ponieważ miałem w tym doświadczenie. Wyszukałem w internecie ogłoszeń z piecami, wybrałem najbardziej odpowiedni i zamówiłem sobie gazowy podgrzewacz wody.. Na drugi dzień przesyłka dotarła do mnie, pozostałe materiały też miałem zamówione. Remont łazienki poszedł im bardzo sprawnie, i łazienka wyglądała bardzo ładnie. Po kilku dniach odmówił pracy piec gazowy na ciepłą wodę, natychmiast zgłosiłem do serwisu, przyjechali w ten sam dzień, stwierdzili że awarii uległa płyta główna, po tygodniu przyjechali aby wymienić zepsutą część, lecz okazało się, że to była błędna decyzja. Pan z serwisu stwierdził, że awarii uległ czujnik temperatury. Po kilku dniach przyjechał serwisant z nowym  czujnikiem, lecz to była znowu pomyłka, przez następne trzy tygodnie trwała zabawa w wymianę części do pieca. Końcowym posunięciem było wymiana pieca, była to najlepsza decyzja serwisanta, po wymianie pieca dopiero piec zaczął normalnie funkcjonować. W naszych serwisach pracują ludzie, którzy umieją tylko wymieniać części, a nie naprawiać.

Szkolenie pracowników.

    Do naszej firmy zajmującej się sprzedażą materiałami budowlanymi, oraz materiałami do wykończenia wnętrz, przybył przedstawiciel firmy zajmującej się dystrybucją wdrażaniem marketingiem oraz sprzedażą. Mój kolega od razu skierował go do biura naszego szefa, rozmowa trwała bardzo długo, a myśmy z niecierpliwością oczekiwali na zakończenie spotkania. Po około dwóch godzinach drzwi się otwarły, przystojny pan z walizką stanął w drzwiach i powiedział do szefa, że czeka na telefon od niego. Po wyjściu przedstawiciela z biura, szef kazał nam zostać po zamknięciu składu budowlanego na rozmowę. Bardzo byliśmy ciekawi co takiego ma nam właściciel do przekazania. Po zakończeniu pracy wszyscy pracownicy wstawiliśmy się do biura i z ogromną ciekawością czekaliśmy na nowinki od szefa.  Właściciel powiedział nam, że ma wytypować co najmniej dwie osoby na szkolenie do siedziby firmy Mobilis "TEAM" na dwutygodniowe szkolenie w dziedzinie sprzedaży. Na początku zaczęliśmy się śmiać pod nosem, lecz właściciel donośnym głosem mówił dalej. Ma to nas nauczyć, aby sprzedawca umiał się zachować w każdej sytuacji, aby umiał zachęcić klienta do zakupu każdego towaru chociaż nie jest jeszcze nim zainteresowany, a także tak zareklamować nasze produkty, aby następny raz nie poszedł do konkurencji tylko przyszedł do naszego składu. Na sam koniec oznajmił nam że mamy trzy dni do namysłu albo sami wytypujemy co najmniej dwóch handlowców, albo sam będzie zmuszony do wyznaczenia kandydatów. Po trzech dniach poinformowaliśmy szefa, aby to on wyznaczył najbardziej odpowiednich kandydatów, a my się dostosujemy do jego sugestii. Zostałem wyznaczony ja i koleżanka z drugiej zmiany na początek. Po upływie trzech tygodni znów byliśmy na swoim składzie budowlanym bogatsi o wiedzę i doświadczenie, które poznaliśmy na szkoleniu w firmie "Mobilis TEAM". , a na efekty szkolenia trzeba było poczekać kilka miesięcy. Po upływie czterech miesięcy szef poinformował nas, że praca którą wykonaliśmy nie poszła na marne, zainwestowane pieniądze na szkolenie nie poszły na marne, obroty wzrosły o około osiem procent, może to nie jest dużo, lecz dla nas to wystarczy. Następnym razem wyśle jeszcze pozostałe cztery osoby z działu handlowego. Na dzień dzisiejszy co wam mogę dać, to będzie premia finansowa dla całej załogi.

niedziela, 8 listopada 2015

Sprzedaż recyklingowa.

     Nasza rodzina mieszka w gminnej miejscowości Kolbuszowo, która należy do wojewódzkiego miasta Rzeszów. W naszej okolicy z pracą jest bardzo ciężko, ludzie pracują na roli lub zbijają palety dla dużego koncernu, który zajmuje się sprzedażą palet i sprzedażą wysyłkową za granice do zachodnich  firm. Mój ojciec prowadzi skup metali i złomu, ja rok temu skończyłem technikum gastronomiczne w Rzeszowie, lecz w moim zawodzie nie ma pracy w naszej okolicy, więc pomagam ojcu przez cały dzień przy skupie złomu i innych metali. Od miesiąca ojciec powiększył swoją działalność gospodarczą, zaczęliśmy prowadzić kasacje i utylizacje starych samochodów. Ja mam prawo jazdy, więc ojciec kupił duży samochód przystosowany do ściągania starych i zepsutych pojazdów. Na składzie zatrudniliśmy jednego pracownika, który zajmuje się rozbieraniem samochodów na części, aby oddzielić metale od elementów plastikowych i innych niemetali. Po oddzieleniu wszystkich metali i posegregowaniu wzywaliśmy samochód, aby zabrał go do dalszego przerobu. Przy rozbieraniu starych samochodów pracownik odkładał do magazynu dobre części używane, które nadawały się do użytku i sprzedaży. Ludzie przychodzą i pytają się o używane opony, a także inne części, jeśli im pasują to je sprzedawałem. Pewnego dnia wpadłem na pomysł, założyłem swoją stronę internetową z używanymi częściami do samochodów osobowych, porobiłem zdjęcia i wystawiłem je na allegro do sprzedaży. Po kilku dniach zacząłem odbierać pierwsze zamówienia, i przesyłami kurierskimi wysyłałem je do klienta. Moja działalność przynosiła mi coraz większe korzyści finansowe, mój tata był bardzo zdziwiony, że na sprzedaży internetowej można coś zarobić. W wolnych chwilach przeglądałem strony internetowe z ogłoszeniami samochodów po wypadkach, które były młode rocznikowo i miały jak najwięcej części do sprzedaży, jeśli znalazłem taki samochód to jechałem osobiście, aby go kupić, części z takiego samochodu przynoszą największe zyski. Na takiej sprzedaży internetowej jaką ja prowadzę, można bardzo dobrze zarobić, lecz trzeba się napracować, ponieważ w obecnych czasach nic nie przychodzi tak łatwo.

czwartek, 5 listopada 2015

Fudacja zwierząt.

Pięc lat temu wraz z przyjacielem posianowiłem otworzyć fundację bezdomnych  psów i kotów.  Lokum, które stworzyliśmy dla zwierzaków znajduje się na obrzeżach miasta obok małej wioski nad niedużą rzeką prowadzącą do lasu. Koty rezydują w kociarni z dostępem do wybiegu, a nasze psy mają namiastke domu i również utworzony wybieg. Naszą fundację zamieszkuje 150 psów i dach nad głową znalazło również 70 kotów.  Postawiliśmy, że jedzenie i akcesoria dla zwierzaków będziemy zamawiac  przez internet. Ceny nie były bardzo niskie, ale jakoś usługi na szóstkę. Każda fundacja do rozliczenia potrzebuje faktur, a w naszym sklepie internetowym nigdy nie było w tym problemu, a więc faktura była wysyłana wraz z karmą i resztą produktów dla kotów i psów. Pewnego razu postanowiłem zamówić karmę w innym sklepie intenetowym w celu ustalenia jakości jedzenia z różnych źródeł. Po dokładnym obejrzeniu oferty stwierdziłem, że ceny maja bardzo przystępne, a wiadomo, ze w fundacji liczy się każdy grosz. Złożyłem więc zamówienie na karmę dla kotów i przy okazji również smycze dla psów, bo nasze były już stare i przetarte. Podczas składania zamówienia nie pytano o fakturę vat, a więc zadzwoniłem z prośbą o przeslanie mi ją na maila zaraz po otrzymaniu przesyłki. Pani , która ze mna rozmawiała oczywiście przystała na moja propozycję.  Po tygodniu niestety nie było widać faktury za to został przeslany zwykły rachunek sprzedaży, który niestety nie mógłbyc uwzględniony do rozliczenia. Chcąc wyjaśnić sprawę zadzwoniłem i dowiedziałem się od tej samej pani, że ich sklep internetowy niestety nie wystawia faktur sprzedaży ponieważ prowadzą sprzedaż wysyłkową tylko osobom prywatnym lecz zapomniała, że wcześniej wprowadziła mnie w błąd.  Poinformowałem panią o naszej wcześniejszej rozmowie i dodałem, że fundacja to nie firma , a faktura sprzedaży powinna zostać wystawiona nawet osobie prywatnej. Speszona Pani odłożyła słuchawkę lecz po paru dniach i próbach dodzwonienia się i mailowania otrzymałem wiadomośc, że moja faktura została przesłana omyłkowo na inny adres.  Zrezygnowalismy z kupna czegokolwiek w innym sklepie internetowym niż ten, który jest nam zaufany i sprawdzony.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Nowo otwarty sklep.

     Po 5 latach ciężkiej pracy za granicą nadszedł czas powrotu do kraju. Pracowałem na niemieckich budowach w zawodzie technolog wykończeni wnętrz, wchodziliśmy do świeżo postawionego budynku, a wychodziliśmy i oddawaliśmy mieszkanie gotowe do zamieszkania. Praca za granicą jak każda nie różni się niczym, wszędzie trzeba pracować, lecz tęsknota za bliskimi była większa i dlatego zjechałem do kraju. Przez ostatnie lata pracy za granicą zaoszczędziłem trochę pieniędzy i chciałem je bardzo dobrze zainwestować, najlepiej we własną działalność gospodarczą, tylko jeszcze nie miałem żadnego pomysłu na co przeznacze swoje oszczędności. Dużo jeździłem po swoich znajomych i wypytywałem w co by było można zainwestować, lecz nic mi do głowy nie przychodziło. Żona moja zaproponowała, abyśmy spróbowali otworzyć jakiś sklep w nowopowstałej galerii w naszym mieście, pomysł był bardzo dobry, jedynym mankamentem było, że na prowadzeniu sklepu nie miałem bladego pojęcia, a i na sprzedaży też się nie znałem. Wraż z żoną pojechaliśmy do nowopowstałej galerii handlowej, aby się dowiedzieć czy jest taka szansa na wynajem takiego sklepu, po przybyciu na miejsce okazało że jest jeszcze parę lokali do wynajęcia. Zdecydowaliśmy się na wynajem lokalu na okres jednego roku z możliwością przedłużenia na dłużej. Podczas urządzania naszego sklepu z konfekcją damsko-męską, poznaliśmy taką samą rodzinę jak my, też wynajęli lokal, zaproponowali nam że są takie firmy które szkolą ludzi w dziedzinie sprzedaży. Wyszukaliśmy w internecie firmy która zajmuje się dystrybucją, wdrażaniem, marketingiem oraz sprzedażą, była to firma "Mobilis TEAM", od razu żona i nowa znajoma zapisały się na dwutygodniowe szkolenie. Po powrocie żony ze szkolenia sklep nasz był już gotowy do otwarcia. Początki były bardzo trudne, lecz doświadczenie zdobyte na szkoleniu były bardzo przydatne i zainwestowane pieniądze nie poszły na marne. Po pół rocznej sprzedaży, sklep z odzieżą damsko-męską zaczyna przynosić coraz większe zyski i myślimy o wykupie na własność naszego lokalu, a co do szkolenia w dziedzinie sprzedaży, to każdemu co jest zainteresowany takim szkoleniem to polecam tą firmę gdzie szkoliła się moja żona.