poniedziałek, 9 listopada 2015

Zakup pieca.

     Opowiem wam moją historię która przytrafiła mi się ponad rok temu. Mieszkam w miejscowości Kępno w województwie Poznańskim w małym domku jednorodzinnym wraz z rodzicami i starszą siostrą. Rodzice pracują na 15 hektarowym gospodarstwie rolnym, moja siostra studiuje ekonomie i zarządzanie w Poznaniu, a ja pracuje w dużej hurtowni ze sprzętem elektronicznym, jako sprzedawca. Do moich obowiązków należy obsługa klienta, oraz przyjmowanie zamówień ze strony internetowej oraz wysłanie zamówionego towaru do osoby zamawiającej. W tej hurtowni ze sprzętem elektronicznym pracuje już cztery lata, na pracę nie narzekam, pensje mam bardzo dobrą i jeszcze mam dodatkową premie za sprzedaż internetową. Polega ona na tym, że jeśli przekroczymy miesięczny obrót  to szef nas wynagradza w postaci premii finansowej. Na mój temat to już tyle, wracając do sedna sprawy to było to tak. Rok temu postanowiłem sobie zremontować swoją łazienkę. Na początku poszukałem ogłoszeń w internecie firm które zajmują się remontami, a następnie udałem się do właścicieli na wstępne rozmowy wraz z wizją lokalną u mnie w domu. Po wstępnej selekcji firm zdecydowałem się na jedną z nich, uzgodniliśmy termin rozpoczęcia remontu, na wyznaczony dzień miałem przygotować cały materiał, który szef firmy mi napisał na ostatnim spotkaniu. Na zakupy udałem się z siostrą, ku mojemu zdziwieniu poszły nam bardzo szybko, kupiliśmy płytki na ściany i posadzkę, kabinę prysznicową, umywalkę oraz toaletę. Pozostałe materiały zostawiłem sobie na ostatni dzień przed przybyciem firmy budowlanej. Jedynie pozostał mi zakup pieca gazowego, którego postanowiłem kupić przez internet, ponieważ miałem w tym doświadczenie. Wyszukałem w internecie ogłoszeń z piecami, wybrałem najbardziej odpowiedni i zamówiłem sobie gazowy podgrzewacz wody.. Na drugi dzień przesyłka dotarła do mnie, pozostałe materiały też miałem zamówione. Remont łazienki poszedł im bardzo sprawnie, i łazienka wyglądała bardzo ładnie. Po kilku dniach odmówił pracy piec gazowy na ciepłą wodę, natychmiast zgłosiłem do serwisu, przyjechali w ten sam dzień, stwierdzili że awarii uległa płyta główna, po tygodniu przyjechali aby wymienić zepsutą część, lecz okazało się, że to była błędna decyzja. Pan z serwisu stwierdził, że awarii uległ czujnik temperatury. Po kilku dniach przyjechał serwisant z nowym  czujnikiem, lecz to była znowu pomyłka, przez następne trzy tygodnie trwała zabawa w wymianę części do pieca. Końcowym posunięciem było wymiana pieca, była to najlepsza decyzja serwisanta, po wymianie pieca dopiero piec zaczął normalnie funkcjonować. W naszych serwisach pracują ludzie, którzy umieją tylko wymieniać części, a nie naprawiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz