wtorek, 17 listopada 2015
Sprzedaż na emeryturze.
Od 4 lat jestem na zasłużonej emeryturze, przepracowałem 45 lat w jednym zakładzie pracy, a było to duże przedsiębiorstwo Komunalne. Na początku mojej pracy byłem zwykłym pracownikiem do wszystkiego, choć byłem po zasadniczej szkole zawodowej o specjalności mechanik samochodowy. Przez cały okres mojej pracy przesuwałem się coraz wyżej, aż wkońcu awansowałem na głównego kierownika od transportu, przez cały okres kiedy byłem kierownikiem pośredniczyłem przy sprzedażach. Organizowałem przetargi i przygotowywałem różne produkty do sprzedaży. Najwięcej organizowaliśmy przetargów na samochody, lecz również sprzedawaliśmy przedmioty na przykład betoniarki, rusztowania, barakowozy, podnośniki oraz wózki widłowe. Po przejściu na emeryturę miałem za dużo wolnego czasu i nie miałem co z nim zrobić, żona bardzo się denerwowała i krzyczała na mnie, żebym znalazł sobie jakieś zajęcie, lub poszukał sobie pracy. Od dziecka moją pasją były motocykle, jeździłem po wszystkich zlotach motocyklowych oraz wystawach, jeśli mi tylko czas na to pozwolił. W garażu stoją mi dwie takie maskotki, wypielęgnowane i wychuchane, aż się świecą, lecz nikomu nie pozwalam na nich jeździć, jedynie tylko ja mogę nimi dowodzić Postanowiłem zająć się kupnem i sprzedażą motocykli, samochód miałem, więc po wyszukaniu ogłoszenia sprzedaży motocykla wsiadałem w samochód i jechałem na miejsce postoju pojazdu. Takim sposobem nabywałem jednoślady, a następnie doprowadzałem je do stanu używalności, a następnie wystawiałem na allegro do sprzedaży. Kupowałem też motocykle po wypadkach, rozbierałem je na części i pojedyncze egzemplarze też wystawiałem do sprzedaży na allegro. Takim sposobem dorabiałem sobie do emerytury. Ta moja pasja do motocykli przerodziła się w bardzo dochodowy interes, na sprzedażach zarabiałem coraz więcej pieniędzy, a żona miała święty spokój, bo przez cały dzień mnie nie musiała oglądać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz