poniedziałek, 8 czerwca 2015

Sprzedawca internetowy.

     Pracuje w firmie " Przesyłex", który specjalizuje się w sprzedaży internetowej, jednym z głównych zadań jakie zostały mi wyznaczone do wykonania jest poprawne spakowanie przesyłki według zamówienia. Jeden ze stałych klientów zamówił wędkę za kilka set złotych, wędki pakujemy w usztywnioną tubę, zabezpieczone tak, że góra i dół owinięte są folią bąbelkową, a następnie owijamy przesyłkę tak, aby przy transporcie nie uszkodzono zawartości. Do tej drogiej pięknej wędki klient domówił przynętę, a więc zapakowałem przynętę w białe małe pudełko plastikowe, które owinąłem folią bąbelkową i umieściłem na dnie papierowej tuby, w której była wędka. Przesyłka była nadana jeszcze tego samego dnia, ponieważ nasz klient był zapalonym i niecierpliwym wędkarzem, który wysyłał kilkadziesiąt maili dziennie. Następnego dnia pan, który dostał swoje zamówienie złożone u nas przez internet zadzwonił do kierownika naszej firmy z wyrzutami iż wędka, którą chciał przyszła, ale przynęty w niej nie było za którą zapłacił 70 złotych. Byłem na sto procent pewny, że ją spakowałem ale czasem można nawet to pominąć. Przeszukałem całe swoje miejsce pracy i nigdzie nie było owych robaków. Klient zażądał zwrotu gotówki co powodowało ubytek w mojej kieszeni, ponieważ koszy przynęty,  która rzekomo nie została wysłana, ponosiła osoba zajmująca się zamówieniem internetowym, którą w tej sytuacji byłem ja. Kiedy następnego dnia wysyłałem przelewem internetowym pieniądze naszemu wędkarzowi, zadzwonił telefon i okazało się, że przynęta znajdowała się w paczce, tylko żona kupującego nie otworzyła całej zawartości paczki. Bardzo się ucieszyłem ponieważ nie byłem stratny, ale też stwierdziłem że sprzedaż internetowa wędek nie jest dla mnie, zająłem się sprzedażą artykułami gospodarstwa domowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz