poniedziałek, 29 czerwca 2015

Sprzedaż z haczykiem.

       Miesiąc temu dostałem zaproszenie wraz z żoną na prezentacje i sprzedaż  kompletu pościeli. Nazwali ją hypoalergiczną, oczywiście taka nie była. Pojechaliśmy na to spotkanie z myślą, że nic nie kupimy, ale pooglądać zawsze warto. Podczas prezentacji, pokazu była mowa o dużej ilości zadowolonych klientów oraz o tym, że jeśli do tej super kołdry zakupimy zestaw garnków kwota, którą mamy zapłacić automatycznie zmniejszy się o 25%. Oczywiście moja żona zaczęła mnie namawiać mówiąc, że jest to wyjątkowo dobra oferta. W konsekwencji zgodziłem się na komplet do kuchni. Rozmawiając z sprzedawcą handlowym w celu złożenia zamówienia dowiedzieliśmy się, że będzie to droższe o 150zł niż w zestawie, ale mimo wszystko się zgodziłem. Kazał nam jeszcze podpisać jakiś wniosek o dokonaniu zakupu. Oczywiście myśląc, że jest to uczciwa firma, podpisałem ten papier bez wcześniejszego przeczytania go. To był mój największy błąd. Po dwóch tygodniach przyszło nam pierwsze upomnienie z banku, że nie spłacamy rat. Pomyślałem, że to pomyłka i zignorowałem to. Po kolejnym tygodniu znów przyszło ponaglenie do uregulowania zapłaty. Nie zwlekając długo udałem się do banku w celu wyjaśnienia tej sytuacji. Tam dowiedziałem się, że podpisałem wraz z żoną umowę na 12 miesięcy, w której zobowiązuje się spłacać 75zł miesięcznie za zakup tylko jednej części oferty z prezentacji. Byłem w szoku. Skontaktowałem się z prawnikiem, który pokazał mi pismo, które podpisałem. Było na nim napisane, ze jestem zobowiązany do spłat rat, ponieważ wybierając tylko część ich usług mogłem narazić firmę na straty. Skierowałem sprawę do sądu i czekam na jej rozpatrzenie. Przestrzegam wszystkich przed takimi sprzedażami.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz