niedziela, 14 czerwca 2015

Sprzedaż obuwia.

       Obecnie pracuje w małej rodzinnej firmie parającej się sprzedażom obuwia, firma składa się mamy taty i synka, i kilku dalszych kuzynów i kuzynek oraz ja jako pracownik do wszystkich zadań. Przede wszystkim byłem kierowcą, łącznikiem i dostawcą w jednej osobie, spełniając też funkcję zapasowego sprzedawcy w przypadku choroby czy innego powodu nieobecności jakiegoś sprzedawcy. Jako iż handel i sprzedaż internetowa swoje prawa ma oraz miejsca gdzie sprzedaż okresowa idzie lepiej, pracodawcy moi wystawiali stoiska okresowe w innych miastach. Zatrudniano wówczas pracowników na umowy- zlecenia, jednym z takich miast był Szczecin, sprzedaż obwoźna na placu imbramowskim. Po całodobowej sprzedaży obuwia wracałem ze Szczecina późnym popołudniem, a ponieważ pracy było  bardzo dużo więc zmęczenie wzięło nade mną górę. Wyjeżdżając z miasta zadzwonił do mnie telefon od szefa i poprosił mnie abym przejechał przez Poznań i pozostałą część towaru spróbował sprzedać u nowego klienta. Po dotarciu do Poznania już wieczorem spotkałem się z umówionym przedstawicielem, rozmawialiśmy około jednej godziny i udało mi się sprzedać wszystkie pozostałe buty, a na dodatek po każdym powrocie ze Szczecina mam przyjeżdżać do Poznania i przywozić nowe obuwie zamówione wcześniej telefonicznie. Późnym wieczorem wyjeżdżając z miasta nie zatankowałem i do domu było więcej niż pewne, że nie dojadę, cóż zrobię zadzwoniłem do szefa i decyzja tankuj po drodze i tylko weź fakturę. Opadająca strzałka wskaźnika paliwa zmobilizowała mnie do szybkiego znalezienia stacji..Po zatankowaniu i zapłaceniu paliwa, udałem się do przylegającego do stacji baru aby zjeść obiado kolacje, ponieważ przez całe popołudnie niemiałem czasu coś zjeść. Po posileniu się wsiadłem do samochodu i bardzo zmęczony ale zadowolony, że udało mi się sprzedać pozostały towar ruszyłem w drogę powrotną do domu. Na drugi dzień do firmy przyjechałem trochę później i już na wejściu szef zaprosił mnie do swojego biura i poinformował mnie że przez najbliższy rok będziemy sprzedawać buty do nowego odbiorcy. Za tą udaną transakcję szef dał mi premie i jeden dzień urlopu na wypoczynek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz