niedziela, 10 stycznia 2016

Kowalstwo artystyczne.

     Jestem absolwentem technikum ekonomicznego, lecz nie pracuje w zawodzie wyuczonym, pracuje w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągowym w moim mieście wojewódzkim, na stanowisku dyspozytor. Pracuje w dwunasto-godzinnym systemie pracy, więc mam bardzo dużo wolnego czasu, moim najlepszym zajęciem jest przesiadywanie w kuźni mojego dziadka. Najlepiej będzie jak opowiem wam od początku, mieszkam z rodzicami i dziadkiem w małej miejscowości Dąbrowa Szlachecka, mój dziadek odziedziczył od swoich rodziców kuźnię wraz z całym osprzętem, dziadek pracował jako kowal, aż do emerytury. Najpiękniejsze lata mojego dzieciństwa spędziłem w pracowni mojego dziadka, pomagałem mu na tyle ile mogłem, nauczyłem się od niego wszystkich czynności w zawodzie kowalstwo artystyczne, lecz pracy było coraz mniej, ponieważ rolnictwo w naszym rejonie nie utrzymało się, wszyscy mieszkańcy swoje gospodarstwa polikwidowali. Mój ojciec musiał sobie znaleźć inne zajęcie, a kuźnia stała pusta, dopóki ja nie zacząłem z pomocą dziadka przypominać sobie jak pomagałem w warsztacie rodzicom. Na początku zacząłem robić świeczniki, kwietniki, elementy ozdobne do bram i furtek. Wszystkie wykonane przedmioty były ładnie pomalowane lakierami na różne kolory. Niektóre elementy ozdobne do bram i ogrodzeń sprzedaliśmy okolicznym sąsiadom, lecz i tak przybywało nam nowych przedmiotów. Największym naszym dziełem które zrobiliśmy w naszym warsztacie, była lampa ogrodowa na jednej nodze, wszystkim naszym domownikom bardzo się podobała. Takich lamp przez całą zimę zrobiliśmy kilkadziesiąt, kilka lamp zamontowaliśmy na naszym podwórku. Pewnego dnia wpadłem na pomysł i kilka moich prac wystawiłem do sprzedaży na portalu internetowym allegro. Największym zainteresowaniem cieszyła się lampa ogrodowa, cały zapas lamp sprzedaliśmy w kilka dni. Pozostałe przedmioty również zmieniły właściciela. Zamówień  przybywało, a nam brakowało czasu na realizacje zamówień, podjęliśmy decyzje o reaktywacji naszego zakładu. Obecnie jestem właścicielem zakładu, mój ojciec pracuje ze mną i zatrudniamy jeszcze dwóch pracowników, a dziadek jest głównym nadzorem, i sprawdza jakość naszych produktów. Nasze lampy ogrodowe przyniosły nam największą popularność i sprzedajemy je, również poza granice naszego kraju..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz