niedziela, 17 kwietnia 2016

Wygrana podróż.

     Od piętnastu lat podróżując po ulicach mojego rodzinnego miasta  widzę te same budynki, zabytki, mosty a nawet spotykam te same osoby, które jadą do pracy, szkoły, na zakupy, a następnie jak wracają do domu. Zapytacie mnie jak to jest możliwe, od razu wam odpowiem, jestem kierowcą autobusu w komunikacii miejskiej. Przez te wszystkie lata przepracowane w jednym zakładzie spotkałem bardzo wiele osób, widziałem wiele sytuacji na drodze, a także bardzo wiele wypadków i kolizji drogowych, na szczęście mnie się to  takie zdażenie nie przytrafiło. Niezastąpionym przyjacielem, który towarzyszy mi każdego dnia jest moje radio samochodowe, mam go od samego początku jak przyjąłem się do tego zakładu. Radio jest jak narkotyk, po wejściu do pojazdu pierwszą czynnością jaką wykonuje, jest włączenie odbiornika. Jest to odruch bezwarunkowy, jeśli wsiadam do każdego pojazdu robię tą samą czynność, kilka razu w moim życiu zdażyło mi się być w pracy i nie słuchać radia, ponieważ było zepsute lub go nie było, zdażyło się to tylko wtedy jeśli na trasę wyjechałem innym autobusem, ponieważ mój miał awarię lub z innych przyczyn odemnie nie zależnych Mam kilka swoich ulubionych audycji radiowych, których ich słucham. Na wszystkich stacjach są różne konkursy z nagrodami, a nawet wycieczki i pobyty w ośrodkach wczasowych. Bardzo często biorę udział w tych zabawach, lecz z miernym skutkiem. Ostatnim razem było do wygrania podróż dla dwóch osób wraz z pobytem w luksusowym hotelu w Zakopanym, nie zastanawiając się wysłałem esemesa z prawidłową odpowiedzią, wiele nadziei sobie nie robiłem na wygraną. Pod koniec porannej zmiany zadzwonił telefon i był to numer nieznany, odebrałem, w słuchawce odezwał się pan, przedstawił się i zadał mi jedno pytanie na, które odpowiedziałem bez wachania. Następnie oznajmia mi, że wygrałem podróż wraz z trzy dniowym pobytem w luksusowym hotelu oraz z wszystkimi atrakcjami znajdującymi się  w tamtejszym SPA. Po powrocie do domu oznajmiłem żonie, że zabieram ją do Zakopanego na weekend, i będzie to prezent na piętnasto-lecie naszego małżeństwa, akurat za dwa miesiące mamy rocznicę, żona była zachwycona. Pobyt w Zakopanyn był dla nas najlepszym prezentem jaki nam się trafił na naszą rocznicę ślubu, byliśmy bardzo zadowoleni z tamtejszych atrakcji, wróciliśmy bardzo wypoczęci i zrelaksowani. Podróż w obie strony mieliśmy wynajętego busa, ponieważ oprócz nas było jeszcze trzy pary, które wygrały wycieczki w takim samym konkursie. Od tej pory zacząłem wieżyć, że można coś wygrać tylko trzeba dać sobie szansę i próbować zagrać. Wraz żoną postanowiliśmy, że na dwudziesto pięcio lecie wybierzemy się w podróż do Hiszpanii lub na Portugalską wyspę Madera..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz