wtorek, 9 sierpnia 2016
Przsdstawiciel handlowy.
Pewnego dnia przeglądając codzienną gazetę z ogłoszeniami o pracę, natrafiłem na ciekawe ogłoszenie, pewna nowopowstała firma potrzebuje pracowników na stanowisko sprzedawca handlowiec. Szukałem nowej pracy, ponieważ z tej pracy nie jestem zadowolony i nie mogę wykazać się swoimi możliwościami. Obecnie pracuje w małym sklepie z częściami do samochodów osobowych w charakterze sprzedawca. Praca jest dobra, pieniądze nie są duże, właściciel jest ze mnie zadowolony, lecz ja chciałem pracować w dużej korporacji, w której mógłbym się wykazać swoimi umiejętnościami w dziedzinie negocjacji i przekonywania klienta do zakupu towaru poleconanego przeze mnie. Po przeczytaniu ogłoszenia od razu wziąłem telefon do ręki i wystukałem numer podany na ogłoszeniu. Po krótkiej rozmowie byłem umówiony na rozmowę wstępną w biurze firmy. Podczas rozmowy z osobą przeprowadzającą rekrutacje, przyszedł właściciel i zapytał mnie jaką pracę chciał bym wykonywać, po krótkim namyśle odpowiedziałem krótko, każdą nawet jako sprzedawca w sklepie, lecz wolał bym być przedstawicielem handlowym, mieć samochód służbowy i przekonywać klientów do zakupów w naszej hurtowni. Po zakończeniu rozmowy kwalifikacyjnej podziękowano mi właściciel poinformował mnie, że na wynik rekrutacji mam czekać, zadzwonimy do pana. Po powrocie do domu usiadłem przy stole i długo rozmyślałem o rozmowie kwalifikacyjnej, analizowałem każde słowo wymówione prze zemnie i zastanawiałem się czy dobrze powiedziałem, czy mogłem powiedzieć inaczej. Do pracy już nie poszedłem bo nie miałem siły, zadzwoniłem do szefa i wziąłem sobie dwa dni urlopu na telefon. Następnego dnia rano zadzwonił telefon, wiadomość była krótka, przeszedłem pierwszy etap rekrutacji i proszę się zgłosić do biura jeszcze dzisiaj. Pojechałem natychmiast po telefonie od sklepu, na miejscu właściciel powiedział mi, że zostałem przyjęty na trzy miesięczny okres próbny jako handlowiec w terenie, miałem tylko jeden warunek, musiałem wykazać się obrotami ze sprzedaży. Miałem wyznaczoną kwotę pieniędzy, musiałem sprzedać naszego towaru za tę kwotę. Ostatnie trzy miesiące były bardzo trudne, jeździłem po wszystkich znajomych, sklepach, warsztatach samochodowych i przekonywałem ich do zakupów w naszej firmie. Powiem wam szczerze, że nie jest to takie łatwe jak mi się wydawało na początku, lecz nie poddawałem się i sprzedawałem coraz więcej. W połowie trzeciego miesiąca wyznaczoną kwotę miałem osiągniętom i resztę miesiąca już na spokojnie bez pośpiechu osiągałem swój zamierzony cel. Kilka dni przed zakończeniem umowy spotkałem właściciela firmy, oznajmił mi, że zostanie przedłużona umowa o pracę, ucieszyłem się bardzo i podziękowałem mu, na koniec chwycił mnie za ramię i powiedział, brawo młody człowieku, miałeś wysoką kwotę pieniędzy, a ty tego dokonałeś, szybkim krokiem udałem się do domu, aby podzielić się tą dobrą informacją z rodzicami.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz