piątek, 12 sierpnia 2016

Własny i wymażony dom.

     Razem z małżonką mieszkaliśmy w bloku na czwartym piętrze. Nasze mieszkanie nie było duże, ale skromne i przytulne. Pewnego popołudnia postanowiliśmy z żoną pomyśleć o kupnie domu. Mieszkanie w bloku ma swoje zalety i jest praktyczne, ale również wady. Takie jak brak własnego ogródka, a żona moja kocha kwiaty, piwnica, która jest wspólnotą mieszkańców i zdecydowanie zmniejszona prywatność. Szukaliśmy przez Internet ogłoszeń, które by były interesujące i warte obejrzenia. Po godzinie znaleźliśmy dom jednorodzinny, idealny, w przytulnej okolicy z pięknym ogrodem i garażem. Właściciel sprzedający dom przez te stronę internetową szczegółowo opisał zalety domu jak i wady, które wcale nie były straszne. Zalety, które wymienił to na przykład poczucie przestrzeni osobistej, nikt prócz własnych dzieci nie skacze nad głową, a ściany należą do nas. Druga pozytywna i jakże ważna zaleta dla nas były ściany pomalowane w jasne kolory, a dom był umeblowany idealnie w naszym guście. Zdjęcia, które właściciel umieścił na stronie pozwoliły nam obejrzeć każdy kąt domu, ponieważ były szczegółowe i posiadały wszystko to co powinny. Dom był duży, jasny i przestrzenny, a garaż, który wbudowany był w dom, był idealnym rozwiązaniem na zimę dla naszego samochodu. Po długim rozważaniu postanowiliśmy spisać numer telefonu do właściciela, który wystawił dom na stronie internetowej i umówiliśmy się na spotkanie z agentem. Po spotkaniu zdecydowaliśmy się na kupno domu, a nasze mieszkanie w bloku postanowiliśmy wynająć, również przez tego samego agenta, który sprzedał nam dom. Pan Franek pomógł nam zamieścić ogłoszenie w Intrnecie, a parę miesięcy póżniej nasza przestrzeń się powiększyła i mieliśmy piękny duży dom z ogrodem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz