poniedziałek, 25 lipca 2016

Buty jako estetyka - sprzedaż.

  
     Już od tysiącleci obuwie pełni bardzo ważną funkcję w życiu człowieka. Początkowo służyło ono wyłącznie do ochrony stopy przed zimnem, wodą i zranieniami. Dopiero z biegiem czasu zaczęło spełniać funkcje estetyczne. Dzisiaj jest ono starannie dobierane do odpowiedniej okazji i ma stanowić idealne uzupełnienie stroju. W pierwotnej formie but składał się z prostego kawałka splecionych traw lub nie garbowanej skóry przywiązanej do stopy. Były to nieprzemakalne buty wykonane z jeleniej skóry na niedźwiedziej podeszwie. W Afryce już około 1500 r. p.n.e. noszono sandały wykonane z papirusu, czasem również ze skóry.
Dzisiejsze sandały z odkrytymi palcami i stopami, które są wiązane kilkoma paskami mają swój początek w Starożytnej Grecji i Rzymie. W Starożytności oprócz sandałów szyto również buty kryjące stopę. Jednakże szczególny rozkwit obuwia pełnego ma miejsce w średniowieczu. To właśnie w tym czasie pojawiły się buty z zadartymi szpicami. W 1990producent i pomysłodawca postanowił szyć buty pod marką swojego nazwiska, ręcząc tym samym własnym nazwiskiem za wyjątkową solidność ich wykonania. W 1990 roku zatrudnił kilka osób i otworzył pierwszy salon firmowy. Produkcja i sprzedaż w pierwszym roku działalności sięgnęła kilkudziesięciu tysięcy par butów. 1996r stworzono stronę internetową, która na samym początku nie przynosiła rewelacyjnych zysków ze sprzedaży, lecz po roku byliśmy najlepiej działającą siecią butów.
Dziś nasza firma obuwia  jest jednym z największych i najbardziej cenionych polskich producentów, który dysponuje siecią producentów sprzedających obuwie, blisko 180 salonów firmowych w Polsce, na Słowacji, Czechach, Rosji i Ukrainie . W ofercie sprzedaży spółki, znajduje się eleganckie skórzane obuwie damskie i męskie, modele młodzieżowe oraz obuwie trekkingowe. Ofertę uzupełnia galanteria skórzana - torebki, teczki i paski. Część produkcji sprzedajemy na eksport i do służb specjalnych - od kilku lat firma dostarcza obuwie specjalistyczne dla wojska, straży pożarnej, straży granicznej, polskiej poczty, służb leśnych oraz transportowych. 

ŚDM - sprzedaż.

    Światowe Dni Młodzieży to międzynarodowe spotkania młodych całego świata, którzy razem ze swoimi katechetami, duszpasterzami, biskupami i Papieżem gromadzą się w jednym miejscu, by wyznać wiarę w Jezusa Chrystusa. Pomysłodawcą i pierwszym gospodarzem całego wydarzenia w 1984,1985r był Św. Jan Paweł II , który zgromadził młodych w Rzymie, Buenos Aires, Santiago de Compostela, Częstochowie, Denver, Manili, Paryżu oraz Toronto. Po  śmierci Jana Pawła II Światowe Dni Młodzieży kontynuował Papież Benedykt XVI, który towarzyszył podczas kolejnych spotkań w Kolonii, Sydney oraz Madrycie.  W lipcu 2013 roku w Rio de Janeiro Papież Franciszek oficjalnie ogłosił, że w 2016 roku spotkamy się na światowych dniach młodzieży w Polsce. Z powodu tego oficjalnego wydarzenia stworzono odpowiednie gadżety, które będą sprzedawane w sklepach, sklepach internetowych,  stoiskach bazarowych, a  nawet stacjach benzynowych, na których można znaleźć najwięcej artykułów.. Na półkach pojawiają się takie przedmioty jak: przybory szkolne, magnesy na lodówki, breloczki do telefonów, parasolki, spinki do koszuli, apaszki, polary czy koszulki. Wszystko oczywiście z oficjalnym znakiem ŚDM oraz podobiznami Ojca Świętego. Jak podkreślają pracownicy jednej z krakowskich stacji – spodziewają się, że będzie zapotrzebowanie i dobra sprzedaż takich rzeczy. Na razie hitem jest "Solarny Papież" Franciszek, który pod wpływem promieni słonecznych kiwa głową. Śmieszna figurka wzbudza wielkie zainteresowanie wśród kupujących. – Nie spodziewaliśmy się aż takiej popularności tego gadżetu. Codziennie sprzedajemy bardzo dużo sztuk – mówi menedżer sklepu. Organizatorzy ŚDM apelują, aby wspierać sprzedaż tylko oficjalnych pamiątek i gadżetów. – Każdy może uzyskać licencję na sprzedaż produktów, ale nie każdy ją otrzyma. Staramy się wybierać przedmioty pod względem estetycznym. Nie wszystkie produkty mogą zostać oznaczone logiem ŚDM. 

niedziela, 24 lipca 2016

Sezonowa praca.

     Rok szkolny już się nam kończy i pozostały nam ostatnie egzaminy i zaliczenia, dla większości studentów będą wakacje, a dla tych, którzy nie zaliczyli semestru będą musieli się podczas wakacji uczyć, aby we wrześniu zaliczyć egzamin poprawkowy. Część osób wyjedzie z rodzinami i znajomymi na wczasy w odległe zakątki naszego kraju, a pozostałe osoby będą chciały poszukać sobie jakiegoś zajęcia, aby podreperować własny budżet. Najczęstrzym zajęciem podczas wakacji są prace sezonowe w restauracjach i kawiarniach oraz ogródkach piwnych. Bardzo wiele sklepów mieszczących się w dużych Galeriach handlowych potrzebuje sprzedawców, ponieważ pracownicy zaplanowali sobie wczasy z rodzinami. Ja zaliczam się do tych osób, którzy poszukują pracy, jestem studentem drugiego roku marketingu i zarządzania, wiem jaka jest sytuacja na rynku pracy więc swojej pracy szukałem już w kwietniu, papiery  złożyłem w kilku sklepach i czekałem na wiadomość telefoniczną lub pocztą elektroniczną. Pod koniec maja dostałem na poczte e-mail wiadomość od jednego ze sklepu, ucieszyłem się ogromnie i na drugi dzień udałem się na rozmowę kwalifikacyjną. Po rozmowie z właścicielem firmy poszedłem do kierownika działu sprzedaży po dalsze instrukcje. Po dotarciu na dział elektroniczny został udzielony mi instruktaż, jakie obowiązki do mnie należą i została przekazana mi informacja o zabezpieczeniach przed kradzieżami i innymi zagrożeniami. Nieśmiałym głosem zapytałem pana kierownika sprzedaży czy zostałem przyjęty, odpowiedź dostałem natychmiast, tak młody zostałeś przyjęty, jedynym warunkiem było, abym przez dwa dni przychodził do pracy, aby pod okiem kierownika przysposobił sobie wszystkie zagadnienia związane z obsługą sprzętu elektronicznego. Po zaliczeniu tych dwóch dni jako sprzedawca w sklepie elektronicznym pan kierownik był ze mnie bardzo zadowolony, ponieważ bardzo szybko pojąłem wiedzę organizacyjną, a w rozmowie z klientem szło mi bardzo dobrze, ponieważ jestem osobą wygadaną i bardzo kreatywną, a na sprzęcie też się dobrze znam no i ze sprzedażą szło mi też dobrze. Na koniec mojego krótkiego stażu pan kierownik podszedł do mnie podał mi dłoń, drugą ręką poklepał mnie po ramieniu i powiedział, młody jestem z ciebie dumny, masz duży potencjał jako sprzedawca i jeśli chcesz zarobić to przychoć do pracy w każdy wolny dzień od szkoły. Dał mi do siebie numer telefonu i powiedział, abym się z nim kontaktował, podziękowałem i bardzo zadowolony wyszedłem ze sklepu. W miesiącu czerwcu przepracowałem osiem dni, które miałem wolne od szkoły, sprzedaż szła mi coraz lepiej, przed sobą mam trzy miesiące pracy i mam nadzieję że podołam temu wyzwaniu.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Food Truck - sprzedaż.

     Miłość do jedzenia nie musi objawiać się tylko otyłością.  Uwielbiam gotować. Czas spędzony w kuchni jest przyjemnością. Mam 40 lat i jestem żonatym mężczyzną. Mimo, iż w kuchni radzę sobie doskonale w życiu już tak kolorowo nie jest. Posiadam wykształcenie wyższe- kierunek bankowość. Przez 10 lat pracowałem w korporacji przy rozliczeniach oraz starałem się o kredyty. Można powiedzieć, że byłem zadowolony, niestety tylko do czasu. Ostatnio zmienił się kierownik. Postawił na młodą, wykwalifikowaną kadrę. Bądźmy szczerzy- do najmłodszych nie należę, a w dzisiejszych czasach jeden kierunek studiów ma prawie każdy. Zaczęła się redukcja etatów. Postanowiłem odejść z honorem i złożyłem wypowiedzenie. Wolałem to niż czekanie, aż mnie zwolnią. Dostałem ostatnie wynagrodzenie. Nie było tego za wiele, ale zawsze to coś. Pierwszy tydzień spędziłem jako bezrobotny. W kolejnym zacząłem wysyłać i roznosić moje CV. Cóż mogę powiedzieć, jeśli ktoś chce sobie „dorobić” na miesiąc, czy dwa to praca jest, jako sprzedawca w super marketach, ale gdy chce się dostać stałe zatrudnienie to już jest trochę gorzej, ponieważ stanowisko sprzedawcy w sklepie wielkopowierzchniowym mnie nie interesuje. Nie po to kończyłem studia, aby te kilka lat pozostałe mi do emerytury spędzić na kasie. Siedząc z żoną przy kolacji stwierdziliśmy, że musimy się rozerwać, bo w domu zwariujemy. Była to akurat sobota, a że jestem z Krakowa to nie ma tu problemu za znalezieniem sobie rozrywki. Poszliśmy nad Wisłe. Ku naszemu zaskoczeniu natrafiliśmy na zlot Food Truck’ów. Wtedy wpadłem na pomysł, że ja też otworzę taką „knajpę” na kółkach. Załatwiłem już wszystkie papiery. Trzymajcie kciuki za mój mały biznes. W końcu sprzedaż czegoś co od zawsze kocham musi się udać.

wtorek, 12 lipca 2016

Dodatki i sprzedaż

     Przepracowałem prawie czterdzieści lat w jednym zakładzie pracy, stanowisko jakie piastowałem bardzo mi odpowiadało, lubiłem swoją pracę. Pracowałem w autoryzowanej sieci napraw sprzętu elektronicznego i artykułów gospodarstwa domowego jako elektro mechanik. Jeszcze pracował bym kilka lat lecz od kiedy w naszym kraju nasz rząd zmusił nas do pracy do lat 67, to postanowiłem uciec na wcześniejszą emeryturę mając lat 60. Jestem niecały rok na emeryturze i mam bardzo dużo wolnego czasu, moje dzieci wyjechały do pracy poza granice naszego kraju, ponieważ u nas nie ma dla nich pracy, a jeśli jest to za bardzo marne pieniądze. Od czasu do czasu naprawię sąsiadowi lub koledze jakiś sprzęt i to wszystko, postanowiłem więc zająć się sprzedażą przez internet. Obecnie prawie każdy posiada telefon komórkowy typu smartfon, jest to bardzo delikatny sprzęt, który łatwo ulega zniszczeniu poprzez upadek lub inne nieszczęścia. Z poprzedniej firmy pozostały mi spore kontakty i hurtownie, w których zaopatrywaliśmy się  w materiały potrzebne do napraw. Przez parę dni siedziałem przed komputerem i przeglądałem różne portale społecznościowe, aby zasięgnąć opinii jakie telefony są najbardziej kupowane przez młodzież. Po zebraniu sporej wiedzy na mój temat, zamówiłem przez portal internetowy Allegro po jednym egzemplarzu etui na telefony, szybek hartowanych na wyświetlacz oraz wiele innych gadżetów. Przesyłka przyszła bardzo szybko, od razu porobiłem zdjęcia i wystawiłem je na tym samym portalu internetowym. Co dziennie śledziłem swoją stronę i patrzyłem ile jest wyświetleń odwiedzonej strony. Byłem mile zaskoczony, zainteresowanie było duże. W końcu zadzwonił mój telefon w sprawie ogłoszenia, po krótkiej rozmowie pierwsze zamówienie zostało zrealizowane, przesyłką kurierską wysłałem sprzęt do klienta, byłem z siebie bardzo dumny, że znalazłem nabywcę. W miarę jedzenia apetyt rośnie, no i tak było w moim przypadku, zamówień mi przybywało, zyski ze sprzedaży nie były bardzo duże lecz miałem zajęcie i co najważniejsze nie musiałem wychodzić z domu. Wszystkie te transakcje oraz sprzedaż odbywały się przez telefon i stronę internetową Allegro.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Na skraju bankructwa.

     W naszym kraju powstało bardzo dużo wielopowierzchniowych sklepów tak zwanych Galerii Handlowych. Wszystkie małe sklepiki zostały wyparte z rynku. Ja też jestem w podobnej sytuacji, mam pięć sklepów w branży odzieżowej i pracujemy na krawędzi płynności finansowej. Są miesiące, że trzeba dołożyć do pracowników, aby mieli jakiekolwiek pensje, ponieważ mają rodziny i za darmo nie będą przychodzić do pracy. Nie wiedziałem co robić, bardzo dużo czasu spędzałem przy komputerze i przeglądałem różne portale społecznościowe i wypowiedzi osób, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. Przez przypadek natrafiłem na firmę Mobilis TEAM, która zajmuje się szkoleniami pracowników w dziedzinie sprzedaży. Oto najważniejsze zalety jakie cechują firmę: Wszystkie produkty lub usługi naszych klientów – Mobilis Team, w ramach współpracy z naszymi Klientami, buduje dystrybucję i sprzedaż wszystkich produktów lub usług naszych Klientów na zdefiniowanym terytorium, w określonych lub wszystkich kanałach dystrybucji.
Wybrane produkty lub usługi naszych klientów – Mobilis Team wspiera dystrybucję i sprzedaż tylko wybranych produktów lub usług naszych Klientów, uzupełniając wysiłki i starania ich własnej ekipy handlowej. Po skontaktowaniu się z przedstawicielami Warszawskiej firmy zgodziłem się na przeszkolenie pięciu pracownic, jeśli szkolenie przyniesie zamierzone rezultaty to wyślę następne pracownice. Po zakończeniu pierwszego etapu szkolenia pracownice wróciły do pracy, w rozmowie z nimi stwierdziłem, że są pozytywnie nastawione do sprzedaży, mają naładowane baterie i są bogatsze o wiedzę handlową. Na dzień dzisiejszy mam otwarte trzy sklepy, ponieważ dwa musiałem zamknąć, lecz jest duża prognoza na przyszłość, ponieważ sklepy zaczęły przynosić zyski. W przyszłości wyślę inne pracownice na szkolenie do stolicy, aby otworzyć zamknięte wcześniej  sklepy.

Sprzedaż i montaż drzwi.

     Na początku dwudziestego pierwszego wieku bardzo wiele młodych osób chcą się usamodzielnić i mieszkać osobno, a nie z rodzicami, studenci łączą się w małe grona osób i też wynajmują mieszkania, aby nie mieszkać w akademikach. Dla tego też wszyscy właściciele mieszkań remontują swoje nieruchomości, a następnie poprzez portal internetowy OLX wystawia je pod wynajem. Moi rodzice pracują w dużej firmie, która zajmuje się sprzedażą drzwi wejściowych, ponadto w swojej ofercie sprzedaży posiadają też drzwi wewnętrzne do pokoi i łazienek. Bardzo wiele osób robiących zakupy w sklepie mojego ojca pyta się o montaż nowych i demontaż starych drzwi, lecz oni nie prowadzą takiej specjalizacji. Zaproponował mi abym wraz z kolegą otworzyli sobie działalność gospodarczą polegającą na montażu drzwi. Po krótkim namyśle wraz z kolegą otworzyliśmy sobie dwuosobową firmę handlowo usługową. W swojej ofercie pracy powiększyliśmy swoją działalność o sprzedaż, ponieważ na pośrednictwie sprzedaży też można zarobić. Na początku naszej działalności dostaliśmy  bardzo duże zlecenie mieliśmy w starej kamienicy wymienić wszystkie drzwi. Po zakończeniu zlecenia właściciel był bardzo zadowolony z naszej pracy i zaproponował nam wymianę wszystkich okien w kamienicy. Przez firmę ojca zamówiliśmy całą partię okien u producenta, ponieważ było taniej, ponadto narzuciłem swoją marżę ze sprzedaży za pośrednictwo, oraz montaż i demontaż okien. Pierwsze nasze zlecenie okazało się bardzo dochodowe, ponieważ zarobiliśmy za dobrze wykonaną usługę, lecz za pośrednictwo przy sprzedaży też wpadło parę złotych. Współpraca z moim ojcem układa się bardzo dobrze, mamy bardzo dużo zleceń, a i od czasu do czasu zarabiamy pieniądze za pośrednictwo przy innych sprzedażach..

czwartek, 7 lipca 2016

Sprzedaż okien.

     Pierwszego Maja 2004 roku zostaliśmy przyjęci do Uni Europejskiej, wraz z Polską przystąpiło jeszcze dziewięć państw, wówczas Unia liczyła 25 krajów z siedzibą w stolicy Belgii w mieście Brukseli. Od tego momentu w naszym kraju zaczęło powstawać bardzo dużo firm deweloperskich zajmującymi się zakupem działek oraz budową mieszkań oraz ich sprzedaż. Bardzo dobrzy znajomi mojego ojca wpadli na pomysł, aby otworzyć firmę, która będzie produkować okna do tych nowopowstałych bloków mieszkaniowych oraz ich sprzedaż. Za pośrednictwem mojego ojca zostałem przyjęty do pracy jako sprzedawca, ponieważ ukończyłem studia, jestem osobą kreatywną, mam bardzo dobrą dykcję i umiem rozmawiać z ludźmi, po prostu byłem odpowiednią osobą na to stanowisko, tak twierdzili właściciele nowopowstałego zakładu produkcyjnego, natomiast ja byłem innego zdania, ponieważ nigdy nie miałem do czynienia z oknami, a o sprzedaży  też nie wiele wiedziałem. Na początku trafiłem na produkcję ponieważ chciałem dowiedzieć się jak najwięcej o oknach, jak się je produkuje z czego są zbudowane i z jakich materiałów są skonstruowane. Wiedza którą zdobyłem w pierwszym miesiącu pracując na produkcji zaczęła przynosić efekty w rozmowach z klientami jak przeniosłem się do działu handlowego. Sprzedaż okien szła mi bardzo dobrze, nie chwaląc się byłem najlepszy w zespole. Bardzo dużo osób kupujących u nas okna pytało się o montaż , lecz myśmy nie posiadali takiej ekipy. Zgłosiłem właścicielom, aby na próbę zatrudnić taką jedną ekipę, kierownictwo zgodziło się po długich namysłach, lecz nie było do końca przekonani, że jest to dobry pomysł. Na moje szczęście był to strzał w dziesiątkę, ponieważ bardzo dużo osób w naszym mieście wymieniają sobie okna stare na nowe i nie chcą szukać firmy, która zajmie się demontażem starych i zamontowaniu nowych. W naszej firmie mamy też osobę, która bezpłatnie przyjeżdża do klienta na pomiar okien, aby uniknąć pomyłek w złych pomiarach i dodatkowych kłopotów przy montażu.

poniedziałek, 4 lipca 2016

Pokusa sprzedawcy.

    Mam 39 lat jestem mieszkańcem dużego miasta wojewódzkiego, jestem żonaty i mam dwoje dzieci, które chodzą jeszcze do szkoły podstawowej. Natomiast ja jestem pracownikiem dużej korporacji zajmującej się sprzedażą stali na stanowisku sprzedawca handlowiec. Zarabiam nieźle, pracę lubię, ale stwierdziłem, że spróbuję poszukać coś nowego. Ponieważ przy moich umiejętnościach, praca szuka mnie, a nie ja pracy, mój znajomy zadzwonił do mnie z innej korporacji, stwierdził, że przydał bym się u niego w zespole, jedynym warunkiem jest, że muszę przejść rekrutację, lecz  rekrutacja jest organizowana zawsze przez zewnętrzną firmę, takie są procedury na naszym rynku pracy, nieważne, że ktoś z wewnątrz za niego ręczy, ma papiery na swoje umiejętności, nie ma przebacz, ogłoszenie, rekrutacja musi być i wygrywa najlepszy.
 Złożyłem dokumenty i czekam na telefon, po krótkim czasie zadzwonili do mnie, żeby umówić się na rozmowę kwalifikacyjną. Po dotarciu na miejsce zobaczyłem duży, piękny i nowoczesny budynek, obok niego stała fontanna, przed drzwiami stało dwóch ochroniarzy, w środku recepcjonista, na posadzkach marmury, szklana winda, po prostu byłem w szoku.
Rozmowę kwalifikacyjną przeprowadzała młoda kobieta, która przegląda moje papiery, świadectwo ukończenia różnych kursów, certyfikaty, szkolenia. Kobieta zaczęła mnie wypytywać o różne tematy nie związane z moim  zawodem sprzedawca handlowiec. Po około pół godziny pani zakończyła zemną rozmowę, papiery złożyłem i oznajmiła, że o wynikach  zostanie poinformowany telefonicznie.
Po okresie tygodnia czasu, do pracy przyjęli na to stanowisko sprzedawca handlowiec, który nie nadawał się do tej pracy i znów będą szukali kogoś nowego na to miejsce.
W odpowiedzi powiedziano mi, że nie spełniam wymagań na to stanowisko, nie jestem kreatywny, nie podchodzę twórczo do powierzonych mi zadań, taka była opinia osoby prowadzącej rozmowę.
Obecnie pracuję w tej samej firmie jako sprzedawca handlowiec i nie szukam innej pracy, ponieważ z tej jestem już bardzo zadowolony, bo jest takie przysłowie, że wszędzie dobrze, lecz najlepiej u siebie, a tak się czuję w dotychczasowej firmie.

niedziela, 3 lipca 2016

Ręczne robótki.

     Moja babcia jest na zasłużonej emeryturze, przepracowała w szkolnictwie prawie czterdzieści lat, zawsze brała sobie jedną klasę i była ich wychowawczynią, a ponadto uczyła dzieci zajęć praktyczno-  technicznych. Pracę z młodzieżą bardzo lubiła i oddawała się jej z bardzo dużym oddaniem i zaangażowaniem. Na zajęciach praktyczno-technicznych uczyła dzieci wielu przydatnych zajęć, które przydawały się później w dorosłym życiu. Największą pasją mojej babci było praca na drutach i szydełkowanie, uczennice swoje jeśli tylko były zainteresowane tymi zajęciami to babcia starała się przekazać im całą swoją zdobytą wiedzę przez te wszystkie lata. Podczas mojej edukacji często chodziłem do babci, aby zasięgnąć informacji w różnych dziedzinach, ponieważ babcia była składnicą wiedzy, podczas swojego długiego życia bardzo dużo doświadczyła. Najlepszym przykładem będzie to, że przeżyła Drugą Wojnę Światową. Teraz gdy jest już na emeryturze ma bardzo dużo wolnego czasu i chce go spędzić aktywnie, a nie przed telewizorem, bardzo dużo spaceruje, ponieważ twierdzi, że ruch to samo zdrowie, a wolne chwile spędza na szydełkowaniu i robótkach na drutach. Jedną szafę ma pełną swoich wyrobów. Pewnego dnia wpadłem na pomysł, aby spróbować sprzedać te rękodzieła, najlepszym sposobem na sprzedaż w dzisiejszych czasach jest Internet. Na portalu internetowym allegro założyłem sobie konto, porobiłem zdjęcia wybranym przedmiotom i wystawiłem je na sprzedaż. Po kilku dniach było już bardzo dużo wejść na moją stronkę, a następnie dostałem pierwsze zamówienia, natychmiast przesyłką kurierską wysyłałem sprzedany towar do adresata. Po jednym roku cała zawartość szafy została sprzedana przez portal internetowy allegro. Na dzień dzisiejszy przyjmujemy zamówienia na wybrane rzeczy, babcia wykonuje zamówienia, a następnie wysyłamy zamówienie do nabywcy. Zyskami ze sprzedaży dzielimy się po połowie, ponieważ studiuję na uniwersytecie w Krakowie, a wiadomo, że szkoła kosztuje, no i babcia ma też  parę złotych dla swoich małych wnuków, które je czasami odwiedzają.