Jestem dorosłym mężczyzną z dwójką dzieci i wspaniałą żoną w domu. Pracuję na wysokim stanowisku jako "sprzedawca handlowiec", w poważnej firmie, która zajmuje się sprzedażą i dystrybucją wyrobów hutniczych na terenie całego kraju, a także wysyłamy towar poza granice naszego kraju, dlatego moja współmałżonka nie musi pracować. Odpowiada nam układ, że ja zarabiam pieniądze, a ona zajmuję się domem i opiekuję się naszymi dziećmi. Zwykle jestem bardzo zabiegany i nie interesuje się na przykład zakupami do domu, ponieważ robi je moja żona. Kiedy powiedziała mi, że ma ważną wizytę u lekarza i, że to ja muszę się zająć domem w tym dniu, zgodziłem się bez wahania. Pomyślałem, że przyda mi się spędzić trochę czasu z moimi cudownymi dzieciakami. Gdy nadszedł ów dzień wstałem rano dałem dzieciom śniadanie i wybrałem się na plac targowy po drobne zakupy (chciałem zrobić niespodziankę mojej żonie). Podszedłem do pierwszego stoiska jakie zobaczyłem i zacząłem wybierać warzywa i owoce. Przede mną była dość spora kolejka, dlatego pomyślałem, że skoro sprzedaż temu panu tak dobrze idzie, to produkty, które sprzedaje muszą być dobre i świeże. Po zrobieniu zakupów wróciłem do domu i zabrałem się za sprzątanie. Dzieci oczywiście mi pomogły. Kiedy zacząłem robić obiad zorientowałem się, że to wcale nie jest taka prosta sprawa, że nie zdążę na czas go podać moim maluchom. Zamówiłem pizzę. Po zjedzeniu dokończyłem moje gotowanie. Nakryłem do stołu, zapaliłem świecę i ze zniecierpliwieniem wyczekiwałem mojej żony. Gdy przyjechała dzieci były już w łóżkach, a my zjedliśmy romantyczną kolację. Była bardzo mile zaskoczona. Ja byłem wykończony, ale usatysfakcjonowany. Postanowiłem częściej pomagać mojej żonie w domu, od tamtej pory codziennie, gdy wracam z pracy robię przynajmniej zakupy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz