niedziela, 23 sierpnia 2015

Sprzedaż plonów rolnych.

   
       Jestem mężczyzną w średnim wieku, który nigdy nie wiedział co chce robić w przyszłości. Zarówno mój ojciec jak i dziadek byli rolnikami. Odziedziczyłem po nich gospodarstwo i maszyny rolnicze. Jestem rolnikiem nie tylko dzięki mojej rodzinie, ale również z zamiłowania. Kocham owoce , warzywa, zwierzęta i całą przyrodę, która nas otacza. Kiedy szukałem pracy, każda oferta wydawała się nie dla mnie. Do pracy trzeba czuć zapał, a ja czułem go tylko do rolnictwa i mojego ogrodu. Pewnego dnia przyszła mi pewna myśl. Ja jestem z tych osób co najpierw robią, a potem myślą, więc już następnego dnia przed moją bramą wjazdową stał stragan z warzywami, owocami i rozpocząłem sprzedaż własnych produktów. W sumie byłem zadowolony z efektu końcowego oraz byłem dumny z siebie, że jako pierwszy w mojej wiosce wpadłem na ten pomysł. Sprzedawałem tylko i wyłącznie swoje plony, oczywiście bez żadnych sztucznych nawozów i oprysków. Miałem również wiejskie jajka, ser i mleko. Sprzedaż szła mi całkiem nieźle. Zarobek był średni, ale jak na to, że nie ruszałem się z własnego podwórka to byłem zadowolony. Z roku na rok pozyskiwałem coraz więcej klientów. Niestety po trzech latach sąsiad z drugiego końca wsi wpadł na ten sam pomysł zarobku. Oczywiście sprzedaż trochę spadła. Postanowiłem się nie poddawać i zainwestowałem pewną sumę pieniędzy w mój straganik. Zacząłem jeździć rano do zaprzyjaźnionego rolnika i kupowałem po cenach hurtowych produkty, których ja nie hodowałem. Inwestycja się opłaciła i znowu zacząłem przyciągać zainteresowanych klientów oraz co najważniejsze zadowolonych osób, ze zrobionych zakupów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz