niedziela, 16 sierpnia 2015

Nowy samochód.

     Z początkiem wakacji wraz z małżonką postanowiliśmy sprzedać nas stary samochód. Było to nasze pierwsze auto, do którego byłem bardzo przywiązany, lecz moja żona uparła się na zmianę. Wystawiliśmy ogłoszenie o sprzedaży w internecie. Samochód miał 10 lat, lecz był w bardzo dobrym stanie technicznym, po mimo to kwota, którą chciałem wziąć za samochód była niższa od szacowanej wartości przez moją żonę, która chciała się go pozbyć jak najszybciej. Po wystawieniu ogłoszenia o sprzedaży samochodu zainteresowanie było dosyć duże, 90 procent klientów pytało tylko o cenę i czy można jeszcze coś urwać z ceny. Niestety nie mogłem, ponieważ już cena była dosyć niska, inne telefony były tylko narzekaniem klientów. Gdy nareszcie zadzwonił jakiś kompetentny pan, który zdecydował się oglądnąć samochód, kiedy przyjechał okazało się że jest Romem, który obiecuje, że pieniądze przywiezie w poniedziałek ( a była sobota ), w zamian chciał mi pozostawić komplet dywanów. Niestety nie mogłem się na to zgodzić, nazajutrz rano Rom wrócił w fotelikiem dla dziecka i z 10 osobami jako rodzina, dalej próbując mnie przekonać do sprzedaży samochodu. Miałem dosyć sprzedaży internetowej więc usunąłem ogłoszenie i postanowiłem, że nie sprzedam mojego ulubionego samochodu. Moja żona była bardzo niezadowolona z takiego obrotu sprawy i dlatego musiałem jakoś wybrnąć z tej patowej sytuacji, postanowiłem  bez wiedzy żony, zrobić jej niespodziankę i kupić jej mały samochodzik, aby jeździła nim do pracy. Mój dobry znajomy poinformował mnie, że jedną miejscowość dalej, starszy pan ma do sprzedania w bardzo dobrym stanie technicznym samochód marki Fiat 126 p. tak zwanego "malucha". Natychmiast pojechaliśmy z kolegą oglądnąć ten pojazd, na miejscu okazało się, że był w bardzo dobrym stanie, starszy pan miał go od nowości, z niedużym przebiegiem i miał jeszcze do tego komplet opon zimowych z felgami. Po krótkich negocjacjach doszliśmy do porozumienia, wypłaciłem mu uzgodnioną kwotę pieniędzy, spisaliśmy umowę kupna - sprzedaży, a następnie wróciliśmy do domu. Moja żona bardzo się ucieszyła z mojej niespodzianki, ponieważ od tej chwili była osobą niezależną i jeździła do pracy swoim samochodem.

1 komentarz:

  1. Świetnie, że udało Ci się znaleźć idealny samochód dla żony i jednocześnie zachować swój ulubiony pojazd. Taka sytuacja pokazuje, że przy sprzedaży lub zakupie auta warto czasem mieć trochę cierpliwości i nie spieszyć się z decyzją, bo łatwo trafić na osoby, które próbują wymusić warunki lub kombinują przy transakcji. Dla kogoś, kto nie chce angażować się w poszukiwanie auta używanego, alternatywą może być leasing samochodów osobowych, dzięki któremu można szybko i bezpiecznie korzystać z nowego auta, unikając stresu związanego z negocjacjami i potencjalnymi nieuczciwymi kupującymi. W dodatku leasing daje dostęp do auta w dobrym stanie technicznym od razu, co przy codziennych dojazdach do pracy naprawdę ułatwia życie.

    OdpowiedzUsuń