środa, 28 października 2015
Szkolenie.
Nasz kraj to, Polska, jest nas około 36 milionów mieszkańców. Polska podzielona jest na kilkanaście województw i powiatów. Mamy kilka najbardziej rozwiniętych przemysłowo miast, w których bardzo dobrze jest rozwinięty przemysł hutniczy, górniczy, przemysł samochodowy, a także wiele innych dziedzin przemysłowych. Do najbardziej rozwiniętych miast zaliczają się Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań, Szczecin, Gdańsk oraz Warszawa stolica naszego kraju. Jest jeszcze kilka miast w którym gospodarka też jest bardzo dobrze rozwinięta, są to Bydgoszcz, Radom, a przede wszystkim miasto Łódź, w którym najbardziej rozwinął się przemysł włókienniczy i tekstylny. Moją historię pozwoliłem sobie zacząć od opisów naszego kraju, aby nawiązać do mojego nowego wpisu. Jestem absolwentem łódzkiej szkoły włókienniczej, na dzień dzisiejszy w tej dziedzinie nie ma pracy, więc musiałem poszukać sobie pracy w innej dziedzinie gospodarki. Z pośród wielu pomysłów jakich miałem wybrałem handel odzieżą, ponieważ była mi to najbardziej znana dziedzina bo byłem po szkole włókienniczej. Na sprzedaży bardzo się nie znałem, więc postanowiłem zasięgnąć informacji w internecie, ponieważ internet jest najbardziej dostępna składnica wiedzy, na dzień dzisiejszy na całym świecie. Przez dwa tygodnie szperania po internecie za dużo się nie dowiedziałem, postanowiłem więc poszukać odpowiedniej firmy, która zajmuje się szkoleniem przyszłych sprzedawców. Po odbyciu szkolenia w firmie "Mobilis TEAM", z bardzo dobrym wynikiem, zacząłem szukać pracy w różnych sklepach odzieżowych. Przez kilka dni szukania pracy w końcu mi się poszczęściło, i zostałem przyjęty na stanowisko sprzedawca na dziale odzieżowym w dużym butiku z markową odzieżą, na trzy miesięczny okres próbny z możliwością przedłużenia na czas nieokreślony. Informacje które zostały mi przekazane na szkoleniu w firmie "Mobilis TEAM", przynoszą pozytywne skutki i moi przełożeni są ze mnie bardzo zadowoloni, ponieważ mam największą sprzedaż z pośród wszystkich sprzedawców, choć mam najkrótszy staż pracy. Wszyscy pytają się gdzie się tego nauczyłem, jak nigdy nie byłem sprzedawcą. Po okresie próbnym podpisałem umowę na trzy lata i nawet dostałem podwyżkę za bardzo dobre wyniki w sprzedaży. Wszystkim osobą, którzy szukają pracy w dziedzinie sprzedaży, to polecam taką firmę, która przyucza do danego zawodu, ponieważ to w przyszłości procentuje.
wtorek, 20 października 2015
Sprzedaż wysyłkowa.
Na obrzeżach miasta w dzielnicy przemysłowej znajduje się duża hala przemysłowa o bardzo pokaźnych rozmiarach. Obiekt ten jest bardzo nowoczesny, hala od zewnątrz jest pokryta niebieskim blaszanym panelem, a od przodu jest duża brama "roleta" do góry podnoszona i małe drzwi wejściowe. Drzwi prowadzą do pięknego jasnego biura, o bardzo dużym metrażu, po wyjściu z biura przechodzi się do dużej hali magazynowej o zielono pomalowanej posadzce. Pozwoliłem sobie przedstawić opis mojego zakładu pracy, w którym pracuje od 15 lat. Na tej hali jesteśmy dopiero od dwóch lat, poprzednia hala została zburzona z powodu złego stanu technicznego. Hurtownia nasza zajmuje się sprzedażą artykułami gospodarstwa domowego, prowadzimy sprzedaż hurtową i detaliczną, a także sprzedaż wysyłkową. Zamówienia do sprzedaży wysyłkowej przyjmuję właśnie ja, które odbieram z naszej strony internetowej. Jestem najstarszym pracownikiem naszego zakładu, oprócz mnie jest jeszcze trzech handlowców, w biurze księgowa i sekretarka Małgosia i oczywiście nasz szef. Na hali magazynowej pracują cztery osoby, które zajmują się rozładunkami przychodzących urządzeń oraz przygotowaniem zakupionego towaru przez klienta do odbioru.Sprzedaż wysyłkową bezpośrednio do adresata, po wcześniejszym odpowiednio zapakowanym towarem przekazujemy przesyłkę firmie kurierskiej, z którą współpracujemy już od kilku lat i nigdy nie mieliśmy żadnych problemów. Dwa tygodnie temu ze strony internetowej odebrałem zamówienie na pralkę automatyczną znanej i popularnej firmy z certyfikatem pięcio letniej przedłużonej gwarancji. Wszystko poszło jak zwykle, po wcześniejszym sprawdzeniu urządzenia czy jest w bardzo dobrym stanie wszadziłem instrukcje obsługi i gwarancje do pudła z pralką, a następnie zakleiłem karton i przesyłka pojechała do klienta. Po dwóch dniach na naszej stronie internetowej był bardzo nieprzyjemny wpis, że jesteśmy złą i nieodpowiednią firmą, bo nawet nie umiemy zapakować pralki i włożyć do środka dokumentów to znaczy gwarancji, którą na pewno zapakowałem. Następnym krokiem klienta był telefon do samego szefa i oczywiście skarga na mnie, że jestem nieodpowiedzialny i tym podobne obelgi wobec mnie. Po rozmowie u szefa i wytłumaczeniu, że na pewno zapakowałem wszystko, wróciłem do siebie i do swoich obowiązków. Dwa dni później zostałem wezwany do szefa, nogi mi się ugięły i zrobiło mi się gorąco, po wejściu do gabinetu właściciel oznajmił mi, że to była pomyłka i żona klienta zadzwoniła, że gwarancja się znalazła ich mały syn wziął ją i schował sobie do swoich zabawek, przy sprzątaniu pokoju znalazła ją żona klienta bardzo mnie przeprasza za męża, który jest bardzo nerwowy i wybuchowy. Przeprosiny przyjąłem bo wiedziałem, że ja wszystko zapakowałem. Jest to tylko jedna z historii, takich zdarzeń jest bardzo dużo, ale o innych napiszę przy innej okazji.
Sprzedaż na placu targowym.
Opowiem wam pewną moją historię, która miała miejsce w Warszawskiej dzielnicy Wilanów. Było to w 1988 roku gdy odchodził nasz stary ustrój, a wypierał go nowy ustrój demokratyczny. Na rynku brakowało wszystkiego, począwszy od podstawowych środków do życia, jak na przykład papier toaletowy, a skończywszy na jedzeniu. Każdy czym mógł to handlował taniej kupił, a drożej sprzedał. Ja też postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć czymś handlować. Wpadł mi do głowy pewien pomysł, samochód miałem więc pojechałem do miasta Łodzi, tam odbywały się duże targi tekstylne i nakupiłem dużo skarpet, podkoszulków i innych towarów. Po powrocie do Warszawy wynająłem kawałek placu na bazarze i zacząłem sprzedawać swój towar, podkoszulki i skarpety sprzedawały się bardzo dobrze, już po jednym roku kupiłem dużą budę w której sprzedawałem koszulki i inne tekstylia. Po kilku latach mojej działalności żyło mi się bardzo dostatnie, posiadałem 5 luksusowych butików w Warszawie, zatrudniałem 10 osób w charakterze sprzedawca - ekspedientka. Radość nie trwała zbyt długo, ponieważ na rynku powstawało coraz więcej galerii handlowych i nikt już nie chciał kupować na placu targowym. Postanowiłem więc w jednej z nowopowstałych galerii wynająć nowoczesny butik i spróbować jak to będzie. Dwie najlepsze pracownice wysłałem do Warszawskiej firmy "Mobilis TEAM", która zajmuje się dystrybucją, marketingiem, wdrażaniem i konsultingiem przy różnorakich sprzedażach. Szkolenie pracownic trwało około miesiąca, w tym czasie kończyliśmy wyposażać nowy butik w galerii handlowej. W końcu nadeszła chwila prawdy, nadszedł dzień otwarcia galerii, wszyscy obawialiśmy się tego dnia, lecz nie był taki straszny. Pierwsze tygodnie były ciężkie, lecz szybko przyzwyczailiśmy się do dużego ruchu. Już po roku sklep zaczął przynosić dosyć spory dochód, a szkolenia moich pracownic w firmie "Mobilis TEAM" przynosi owocne skutki. Przymierzam się do zamknięcia sklepików na placu targowym i otworzenia butików w innych centrach handlowych, lecz jednego jestem pewien, że na pewno wszystkie swoje pracownice wyślę na szkolenia do zaprzyjaźnionej firmy "Mobilis TEAM".
poniedziałek, 19 października 2015
Nowy rynek zbytu.
Mieszkam w dużej miejscowości niedaleko Poznania, w naszej wsi Polkowice znajduje się 15 dużych gospodarstw rolnych. Nasze gospodarstwo liczy 50 hektarów pola ornego, 5 hektarów łąk i pastwisk oraz duża chlewnia, w której chodujemy trzodę chlewną i bydło rogate. Ja jestem uczniem czwartej klasy technikum mechanicznego w Poznaniu. W tym roku zdaje maturę, po szkole pomagam rodzicom na gospodarstwie, trochę jest ciężko pogodzić tyle obowiązków, ale jakoś daję radę. Od bardzo młodych lat bardzo lubiłem sprzedawać nasze plony rolne. Przez cztery lata w szkole zbieram zamówienia od kolegów i koleżanek na ziemniaki, po szkole zawożę im do domu. Oprócz ziemniaków sprzedaje im również warzywa, mam też paru hodowców gołębi pocztowych, którym sprzedaje pszenicę i kukurydzę. Cały ten handel obwoźny bardzo dobrze mi idzie i rodzice są ze mnie zadowoleni. Mój tata raz w tygodniu w czwartki jeździ na duży jarmark na, którym też sprzedaje nasz wyprodukowany towar, a pozostałe plony po niższych cenach sprzedajemy do dużej agencji rolniczej. Podczas długich zimowych wieczorów, gdy zajęć na gospodarstwie nie ma tak dużo i rodzice dają sobie radę bezemnie, ja siedzę w domu i przeglądam strony internetowe z różnymi ogłoszeniami kupna i sprzedaży, biorę do nich numer telefonu i kontaktuje się z nimi, próbuję im coś sprzedać z naszych plonów. Po kilkunastu takich nieudanych próbach w końcu mi się poszczęściło, dodzwoniłem się do bardzo dużej nowo powstałej restauracji i oni byli zainteresowani, brać u nas pół tusze wołowe i wieprzowe. Umówiłem mojego ojca na spotkanie z przedstawicielem restauracji w Poznaniu w lokalu gastronomicznym. Po spotkaniu ojciec zaprosił go do nas do domu, aby mu pokazać gospodarstwo. Na początek umówili się, że raz w miesiącu będą odbierać jedną sztukę wołową i pięć sztuk wieprzowych. Mój ojciec był ze mnie bardzo dumny i nie krył tego przed gościem i mówił, że to moja zasługa. Po trzech miesiącach zaczeli u nas zamawiać coraz więcej mięsa, a myśmy zaczęli podbijać tamtejszy Małopolski rynek. Obecnie ja zdałem maturę i zrobiłem prawo jazdy na samochód ciężarowy, ojciec kupił samochód chłodnię i raz w tygodniu jadę do Krakowa i okolic zawieść im mięso. Bardzo lubię swoją pracę
Galeria handlowa.
Od pewnego czasu w naszym kraju czyli w Polsce, powstaje bardzo dużo wielopowierzchniowych tak zwanych galerii handlowych. Najlepszym przykładem jest nowo powstająca galeria w północnej części Krakowa, prawdopodobnie będzie to jedna z największych w naszym kraju, a nawet nie wiem czy nie w Europie. Cały obiekt już jest postawiony i trwają w nim roboty wykończeniowe. Jest to obiekt o bardzo okazałych kształtach, w części piwnicznej będą znajdowały się parkingi dla bardzo dużej liczby samochodów osobowych. Na pierwszym piętrze będzie znajdował się ogromny sklep spożywczy, a w koło sklepu spożywczego będą małe i większe butiki z markową odzieżą, sklepy z biżuterią, sklepy optyczne, drogerie. Na drugim piętrze będzie duży sklep z materiałami budowlanymi, będą też bary szybkiej obsługi oraz wiele innych sklepów, wszystkich tych butików i sklepów ma być około 400. Oprócz tego ma być 20 sal kinowych, oraz wiele innych atrakcji. Na samej górze będą też parkingi dla samochodów. Bardzo dużo ogłoszeń ukazuje się w internecie, prasie, a także na słupach ogłoszeniowych, że przyjmą do pracy w charakterze sprzedawców, ekspedientki, ochroniarzy, osób na magazyny i wiele innych. Prawie wszystkie sklepy potrzebują pracowników z doświadczeniem w zawodzie sprzedawcy, lub przeszkolonych. W tym celu zgłaszają się do takich firm jak nasza która zajmuje się wdrażaniem, dystrybucją, marketingiem i uczy jak być dobrym sprzedawcą. Do naszej firmy "Mobilis TEAM" zgłosiła się z nowo powstającej galerii z branży spożywczej, abyśmy przeprowadzili rekrutację pracowników na stanowisko kasjerka-sprzedawca, z pośród 250 kandydatek mieliśmy wyselekcjonować i przeszkolić w charakterze sprzedawca 90 osobową grupę. Przez 2 miesiące mieliśmy bardzo dużo pracy, lecz rekrutacja i szkolenie poszło bardzo sprawnie, wszystkie kandydatki okazały się bardzo dobrymi pracownikami. za dobrze wyszkolonych pracowników dostaliśmy premie finansową.
poniedziałek, 12 października 2015
Podnoszenie kwalifikacji zawodowej.
Na południe od Krakowa leży mała miejscowość Tenczynek Górny, wieś ta położona jest w malowniczym zakątku rzeki Wisły. Miejscowość nasza liczy około trzech tysięcy mieszkańców, do miasta krakowa mamy około 18 kilometrów z pracą u nas jest krucho, więc większa część mieszkańców za pracą dojeżdża do Krakowa. Ojciec nasz jest właścicielem małego sklepu z częściami do samochodów osobowych i dostawczych, matka prowadzi mu księgowość, faktury i całą biurokrację, a my mu pomagamy, ja jako najstarszy syn zajmuje się transportem części, mój młodszy brat pomaga przy sprzedaży za ladą, a najmłodszy brat jest informatykiem i zajmuje się oprogrogramowaniami komputerowymi oraz odbiera zamówienia i zgłoszenia przez internet. Mój tata znalazł ogłoszenie w internecie, że jest taka firma, która zajmuje się, wdrażaniem, dystrybucją, marketingiem i jak zareklamować i sprzedać swój towar. Mnie jako najstarszemu zaproponował, abym to ja pojechał na kurs do firmy "Mobilis TEAM", lecz ja odmówiłem i zaproponowałem, aby nasz średni brat pojechał ponieważ on stoi za ladą i jemu to się najbardziej przyda. Po ukończeniu szkolenia mój brat był bardzo dobrym sprzedawcą handlowym, ponieważ umiał zaproponować i doradzić klientowi jaki towar ma zakupić, a także zachęcić go aby następnym razem przyszedł do naszego sklepu, a nie do konkurencji. Całe szkolenie przynosi nam całkiem dobre wyniki, klientów nam przybywa, a co za tym idzie zyski rosną. Ojciec zastanawia się aby naszego najmłodszego brata wysłać na szkolenie w dziedzinie informatyki do tej samej firmy, aby umiał pozycjonować naszą stronę internetową aby wyświetlała się jako pierwsza. Jeżeli mój najmłodszy brat wróci ze szkolenia i efekty nauki będą widoczne to przy następnym wpisie na pewno o tym napiszę.
Nowe wyzwanie w pracy.
Od 15 lat mieszkam z żoną i dwujką dzieci w Zielonej
Górze, pracuje na budowie na stanowisku kierownik budowy, pracy jest dużo, a obowiązków też nie brakuje. Moi rodzice mieszkają w Tarnowskich Górach i prowadzą działalność gospodarczą, małą szwalnie. Zatrudniają około 15 osób, pracownicy mają duży zapał do pracy lecz niema zbytu na wyprodukowany towar. Rodzice chcą iść już na emeryturę i chcą mi przekazać cały zakład, tylko muszę przyjechać do mojej rodzinnej miejscowości gdzie się urodziłem i wychowałem.Ja mam dobrą pracę i nie chcę zostawić całego dorobku mojego życia, postanowiliśmy że mam trzy miesiące do namysłu bo tyle im brakuje do przejścia na emeryturę, bo jeśli nie to będą zmuszeni do sprzedania rodzinnego interesu Po długich rozmowach z żoną postanowiliśmy że przyjmiemy propozycje moich rodziców i przeprowadzimy się do nich, a nasze mieszkanie wynajmiemy. Po przejęciu firmy od rodziców ostro wziąłem się do pracy, ojciec bardzo dużo mi pomagał abym się nauczył pracy w przemyśle włókienniczym. Wszystko szło bardzo dobrze, tylko magazyn zapełniał się nam bardzo szybko wyprodukowanym towarem. Postanowiłem poszukać nowych rynków zbytu, w tym celu zacząłem szukać w internecie firm które zajmują się wdrażaniem, sprzedażą, marketingiem oraz przygotowaniem ludzi do sprzedaży. Znalazłem taką firmę która jest już na rynku od 8 lat, natychmiast udałem się do siedziby firmy "Mobilis TEAM" i przedstawiłem im mój problem. Po długich rozmowach postanowiliśmy, że na początek firma "Mobilis TEAM" przeszkoli mi trzy pracownice w dziedzinie sprzedaży. Za zadanie będą miały jeździć po całym kraju i składać oferty po różnych firmach i domach prywatnych i zbierać zamówienie oraz sprzedawać nasz wyprodukowany towar. Po zakończeniu szkolenia moje przedstawicielki handlowe udały się szukać nowych rynków zbytu. Na efekty nie trzeba było długo czekać, już po trzech miesiącach magazyn został pusty, a zamówień przybywało coraz więcej i musieliśmy powiększyć hale produkcyjną i zatrudnić nowe pracownice. Na dzień dzisiejszy jesteśmy dobrze prosperującym zakładem w przemyśle włókienniczym, zatrudniam 50 osób, wszystkim właścicielą którzy mają ten sam problem co ja miałem, nie bujcie się, tylko zwróćcie się o pomoc do odpowiednich firm. Był to najlepszy pomysł, że zwróciłem się do firmy "Mobilis TEAM" o pomoc.
Górze, pracuje na budowie na stanowisku kierownik budowy, pracy jest dużo, a obowiązków też nie brakuje. Moi rodzice mieszkają w Tarnowskich Górach i prowadzą działalność gospodarczą, małą szwalnie. Zatrudniają około 15 osób, pracownicy mają duży zapał do pracy lecz niema zbytu na wyprodukowany towar. Rodzice chcą iść już na emeryturę i chcą mi przekazać cały zakład, tylko muszę przyjechać do mojej rodzinnej miejscowości gdzie się urodziłem i wychowałem.Ja mam dobrą pracę i nie chcę zostawić całego dorobku mojego życia, postanowiliśmy że mam trzy miesiące do namysłu bo tyle im brakuje do przejścia na emeryturę, bo jeśli nie to będą zmuszeni do sprzedania rodzinnego interesu Po długich rozmowach z żoną postanowiliśmy że przyjmiemy propozycje moich rodziców i przeprowadzimy się do nich, a nasze mieszkanie wynajmiemy. Po przejęciu firmy od rodziców ostro wziąłem się do pracy, ojciec bardzo dużo mi pomagał abym się nauczył pracy w przemyśle włókienniczym. Wszystko szło bardzo dobrze, tylko magazyn zapełniał się nam bardzo szybko wyprodukowanym towarem. Postanowiłem poszukać nowych rynków zbytu, w tym celu zacząłem szukać w internecie firm które zajmują się wdrażaniem, sprzedażą, marketingiem oraz przygotowaniem ludzi do sprzedaży. Znalazłem taką firmę która jest już na rynku od 8 lat, natychmiast udałem się do siedziby firmy "Mobilis TEAM" i przedstawiłem im mój problem. Po długich rozmowach postanowiliśmy, że na początek firma "Mobilis TEAM" przeszkoli mi trzy pracownice w dziedzinie sprzedaży. Za zadanie będą miały jeździć po całym kraju i składać oferty po różnych firmach i domach prywatnych i zbierać zamówienie oraz sprzedawać nasz wyprodukowany towar. Po zakończeniu szkolenia moje przedstawicielki handlowe udały się szukać nowych rynków zbytu. Na efekty nie trzeba było długo czekać, już po trzech miesiącach magazyn został pusty, a zamówień przybywało coraz więcej i musieliśmy powiększyć hale produkcyjną i zatrudnić nowe pracownice. Na dzień dzisiejszy jesteśmy dobrze prosperującym zakładem w przemyśle włókienniczym, zatrudniam 50 osób, wszystkim właścicielą którzy mają ten sam problem co ja miałem, nie bujcie się, tylko zwróćcie się o pomoc do odpowiednich firm. Był to najlepszy pomysł, że zwróciłem się do firmy "Mobilis TEAM" o pomoc.
niedziela, 11 października 2015
Szukanie nowej pracy.
Na początku roku 2015 zostałem zwolniony z pracy, pracowałem na małym składzie budowlanym, który znajdował się w miejscowości Nowa Wieś Szlachecka na stanowisku sprzedawca handlowiec. Na tym składzie przepracowałem 15 lat i bardzo lubiałem swoją pracę, jestem osobą towarzyską, bardzo lubię rozmawiać z ludźmi i zachęcać ich do kupna. Od kilku lat na naszym składzie budowlanym strasznie obroty spadły, coraz mniej osób przyjeżdżało do nas na zakupy, ponieważ w okolicy naszej miejscowości jest duże miasto Katowice, a tam powstało dużo marketów budowlanych. W takim markecie można kupić wszystko począwszy od cementu i kleju do płytek, a skończywszy na żarówkach. Były szef tłumaczył się, że niemogę tu już pracować ponieważ nie jest w stanie utrzymać wszystkich pracowników i muszę kogoś zwolnić, akurat padło na mnie bo tylko byłem ja i syn szefa, a jego przecież nie zwolni. Pogodziłem się z tą sytuacją i zacząłem szukać nowej pracy, od firmy dostałem świadectwo pracy z bardzo dobrą opinią jako sprzedawca handlowiec. W domu napisałem sobie CV i na drugi dzień wsiadłem w samochód, udałem się do wszystkich składów, dużych sklepów aby złożyć swoją ofertę o pracę na stanowisko sprzedawca handlowiec, ponieważ nie wyobrażam sobie innej pracy. Po całym dniu jazdy wróciłem do domu zmęczony i wyczerpany, nigdy w pracy nie byłem tak zmęczony jak po dzisiejszej jeździe po mieście. We wszystkich miejscach w których byłem słyszałem tą samą odpowieć, niemamy wolnych etatów ale proszę zostawić swoje papiery z numerem telefonu, a my się do pana odezwiemy. Po dwóch tygodniach siedzenia w domu i przeglądania ogłoszeń na stronach internetowych i dzwonieniach do różnych sklepów, zadzwonił do mnie telefon, był to numer nieznany dla mnie, odebrałem go i usłyszałem w słuchawce czy jestem jeszcze zainteresowany pracą jako sprzedawca internetowy, odpowiedziałem natychmiast, że tak. Pan przedstawił mi ofertę pracy w dużym sklepie internetowym, jako sprzedawca handlowiec z częściami do samochodów osobowych, moim zadaniem będzie odbierać telefon i ze strony internetowej odbierać zamówienia i przesyłką kurierską wysyłać zamówienia do klienta. Na drugi dzień pojechałem na rozmowę kwalifikacyjną do biura właściciela sklepu, rozmowa trwała około pół godziny i zostałem przyjęty, na koniec rozmowy zapytałem skąd pan miał do mnie numer telefonu, bo ja u pana nie składałem CV, już mój nowy szef odpowiedział mi, że dostał numer do mnie od jego dobrego kolegi, który prowadzi skład budowlany w Nowej Wsi Szlacheckiej i bardzo mnie polecał, że jestem bardzo dobrym sprzedawcą, ucieszyłem się pod nosem, że były szef o mnie pamiętał. W nowej firmie pracuje mi się bardzo dobrze, towar sprzedaje się dobrze a ja polubiłem tą pracę, jedynym mankamentem jest tylko że jest to praca siedząca, na składzie budowlanym zachęcało się klienta i pokazywało mu się towar na placu, a tutaj jest praca przy biurku.
czwartek, 8 października 2015
Nowy pomysł na sprzedaż.
Było to 25. lat temu, w małej miejscowości Olszanica, która położona jest 12. kilometrów od dużego miasta Nowy Sącz, wraz z żoną postanowiliśmy założyć własną działalność gospodarczą, otworzyć w naszej miejscowości mały sklep spożywczy. Przez pierwsze 15. lat sprzedaż artykułów spożywczych przynosiła dosyć duże zyski, także żyło nam się dostatnie, lecz po upływie tegoż czasu zaczęły nam obroty maleć, ponieważ zaczęło powstawać coraz więcej dużych sklepów wielopowierzchniowych tak zwanych sieciówek spożywczych. Przez następne 6. lat była to już tylko wegatacja, zyski ze sprzedaży wystarczały tylko na bieżące opłaty, wraz z żoną postanowiliśmy że zamkniemy sklep, i musimy się przebranżowić na coś innego, ale pomysłu jeszcze nie mieliśmy. Pod koniec 2013. roku całkowicie zamknęliśmysklep i tylko wysprzedawaliśmy pozostały towar, trwało to do kwietnia 2014. roku.
Wpadł nam nowy pomysł, abyśmy otworzyli "małą garmażerkę", wyrób pierogów, krokietów, gołąbków, itp., jak postanowiliśmy tak zrobiliśmy. Na początku 2015. roku było takzwane małe otwarcie, żona sprzedawała wyprodukowany towar i pomagała pracownicy przy produkcji, a ja jeździłem po okolicznych sklepach i zbierałem zamówienia, lecz z miernym skutkiem. Wpadł mi do głowy pomysł aby się zwrócić do odpowiedniej firmy, która zajmuje się sprzedażą i dystrybucją oraz pośrednictwem prac. Przeglądając internet z takimi ogłoszeniami firm wyszukałem trzy firmy i bez wachania skontaktowałem się z przedstawicielami, wszystkie firmy kazały drogą e-mail, wysłać swoje oferty towarów i kazali czekać na wiadomość o nich. Po dwóch dniach zadzwonił telefon od jednej z firm, odebrałem i pan przedstawił mi propozycje świadczenia moich usług, dwóch dużych lokali gastronomicznych, od razu się zgodziłem.. Nasza współpraca z firmą owocuje i przynosi nam obustronne korzyści, więc warto się zwrócić do odpowiednich firm o pomoc i na przyszłość radzę wszystkim początkującym firmą o szybki tontakt z takimi firmami.
Wpadł nam nowy pomysł, abyśmy otworzyli "małą garmażerkę", wyrób pierogów, krokietów, gołąbków, itp., jak postanowiliśmy tak zrobiliśmy. Na początku 2015. roku było takzwane małe otwarcie, żona sprzedawała wyprodukowany towar i pomagała pracownicy przy produkcji, a ja jeździłem po okolicznych sklepach i zbierałem zamówienia, lecz z miernym skutkiem. Wpadł mi do głowy pomysł aby się zwrócić do odpowiedniej firmy, która zajmuje się sprzedażą i dystrybucją oraz pośrednictwem prac. Przeglądając internet z takimi ogłoszeniami firm wyszukałem trzy firmy i bez wachania skontaktowałem się z przedstawicielami, wszystkie firmy kazały drogą e-mail, wysłać swoje oferty towarów i kazali czekać na wiadomość o nich. Po dwóch dniach zadzwonił telefon od jednej z firm, odebrałem i pan przedstawił mi propozycje świadczenia moich usług, dwóch dużych lokali gastronomicznych, od razu się zgodziłem.. Nasza współpraca z firmą owocuje i przynosi nam obustronne korzyści, więc warto się zwrócić do odpowiednich firm o pomoc i na przyszłość radzę wszystkim początkującym firmą o szybki tontakt z takimi firmami.
poniedziałek, 5 października 2015
Sprzedaż internetowa.
Ukończyłem technikum elektro-mechaniczne z wynikiem dobrym, lecz nie dostałem się na moje wymarzone studia prawnicze, a moja ciężka sytuacja materialna spowodowała, że musiałem podjąć każdą pracę. Zacząłem przeglądać ogłoszenia o pracę w lokalnych gazetach, przeglądałem ogłoszenia w internecie, wybrałem trzy ogłoszenia, które mi najbardziej odpowiadały z powodu bliskiej lokalizacji od mojego miejsca zamieszkania i od razu udałem się na spotkania. Zabrałem ze sobą wcześniej przygotowane CV oraz świadectwo ukończenia szkoły średniej i gimnazjum. Pierwszym moim punktem był duży sklep wielopowierzchniowy tzw. market, udałem się do pokoju, którego wskazała mi ochrona obiektu, po wejściu do pomieszczenia siedząca pani odebrała odemnie dokumenty i rozmawialiśmy około 15 minut, po upływie jednego kwadransa poinformowała mnie, że dostałem pracę jako sprzedawca handlowiec na okres 3 miesięcy na dziale budowlanym Sprzedawanie i doradzanie klientom wychodziło mi bardzo dobrze i z tej pracy byłem zadowolony, lecz nie trwało to długo, ponieważ po upływie 3 miesięcy nie przedłużono mi umowy o pracę. Tłumaczyli się tym że muszą sprawdzić jeszcze kilku kandydatów, a ja znowu byłem bez pracy i musiałem zacząć poszukiwania nowej pracy. Mój kolega ochroniarz z byłej pracy powiedział mi, że poszukują sprzedawców handlowych w dużym sklepie internetowym sprzedającym artykuły sprzętu gospodarstwa domowego i żebym powołał się na niego, bo on tam też sobie dorabia. Nazajutrz rano udałem się z dokumentami do poleconego mi sklepu internetowego i powołałem się na mojego kolegę, pan z którym rozmawiałem był bardzo miły i powiedział mi, że jak jestem taki dobry jak mój kolega to na pewno mam tą pracę. Zostałem przyjęty na okres 3 miesięcy z możliwością przedłużenia na czas nieokreślony. Do moich obowiązków jako sprzedawca handlowiec było przyjmowanie zamówień internetowych, a także telefonicznych i organizowanie transportu, aby towar dotarł do klienta jak najszybciej. Praca szła mi bardzo dobrze i kierownik był ze mnie bardzo zadowolony, a ja też lubiłem to moje sprzedawanie i zachęcanie, doradzanie ludziom, że ten nasz towar jest bardzo dobry. Trzy miesiące zleciało bardzo szybko i nadeszła chwila prawdy, czy dostanę tę pracę, kierownik przyniósł mi umowę o pracę na czas nieokreślony i nawet za bardzo dobre wyniki, że sprzedaży dostałem podwyżkę. Ucieszyłem się bardzo z tej informacji i tak mile podbudowany wziąłem się do pracy.
niedziela, 4 października 2015
Sprzedawca w aptece.
Dwa lata temu ukończyłem studia farmaceutyczne, które jak myślałem będą najlepszą decyzją w moim życiu, może się trochę pomyliłem, ale uważam, że jak studiować to zupełnie w innym kierunku. Zaraz po otrzymaniu dyplomu postanowiłem znaleźć pracę jako sprzedawca farmaceuta, a swoje poszukiwania zacząłem od pobliskich aptek, nie chciałem od razu rzucać się na głęboką wodę. W ciągu dwóch godzin odwiedziłem 6 aptek i udało mi się umówić na rozmowę z właścicielką jednej z aptek, nazajutrz . Drugiego dnia udałem się na tak zwaną rozmowę kwalifikacyjną, po której wiedziałem, że mam tutaj pracę jako sprzedawca. Do moich obowiązków należało oprócz sprzedawania medykamentów, lecz również wystawianie ogłoszeń w internecie i zamawianie towarów na allegro. W końcu studia z wyróżnieniem to nie lekka przeprawa. Po roku sprzedawania dostałem stanowisko zastępcy dyrektorki na naszej placówce. Doszły mi dodatkowe obowiązki, codziennie musiałem robić listę leków, które drugiego dnia miały przyjść w dostawie . Następnego dnia gdy przyszedłem do pracy i udałem się na magazyn, zacząłem segregować cały zamówiony towar, a było tego bardzo dużo i cały dzień spędziłem w magazynie sprawdzając czego jeszcze brakuje. Posegregowany towar, magazynier przygotowywał do sprzedaży. W naszej placówce prowadzimy również sprzedaż internetową, wysyłamy leki i inne środki medyczne przesyłkami kurierskimi do innych aptek po całym kraju. Pewnego dnia miała przyjść do nas na magazyn bardzo duża dostawa, do tego zamówienia przygotowywaliśmy się bardzo starannie, od rana cały magazyn czekał na samochód z dostawą, lecz towar nie przyjeżdżał, dzwoniłem do dystrybutora który organizował zamówienie lecz on nie odbierał, po kilku godzinach w końcu udało mi się do niego dodzwonić i poinformował mnie że samochód z dostawą uczestniczył w kolizji drogowej, i zamówienie odwlecze się o dwa dni bo muszą cały towar przepakować i posegregować. Na szczęście leki nie zostały zniszczone. Za to ja miałem jeszcze więcej pracy, bo musiałem dzwonić do wszystkich aptek i odwoływać, żeby nie przyjeżdżali po leki, bo ich zamówienie nie dotarło na magazyn Na szczęście zamówienie w końcu dotarło do nas, cały następny dzień wysyłaliśmy towar do klientów i jeszcze musiałem wszystkich przepraszać, że zamówienia nie dostarczyliśmy na czas.
Warsztat samochodowy.
W południowej części naszego pięknego kraju leży małe miasteczko Myślenice, w naszym miasteczku jest około 30 tysięcy mieszkańców, między innymi mieszkam też i ja wraz z moją rodziną. Z zawodu jestem mechanikiem samochodowym i mam mały warsztat naprawczy, w którym naprawiam zepsute samochody. Warsztat mam bardzo dobrze wyposażony, posiadam jeden podnośnik najazdowy wraz z podporami do ustawiania zbieżności, wyważarkę do kół samochodowych, maszynę do wymiany opon i bardzo dużo różnorakich kluczy. Na wszystkie te urządzenia wziąłem duży kredyt w banku, ale na szczęście samochody się psują więc ja mam dużo pracy i mam za co spłacać kredyt. W nowe części do samochodów zaopatruje się w sklepie z częściami, który znajduje się niedaleko mojego zakładu i jeszcze prowadzi go mój dobry kolega. Zdąża się też że bardzo dużo osób nie stać ich na zakup oryginalnych części więc zamawiam im przez allegro, ponieważ sprzedaż internetowa w Polsce jest bardzo dobrze rozwinięta, przez internet można kupić i sprzedać każdy towar używany, a także nowy i mniej za niego zapłacić. Sprowadzam również samochody z Anglii tak zwane potocznie angliki, które mają z prawej strony kierownice i rozbieram je na drobne części i sprzedaje je na allegro. Ostatnio miałem taki przykład, przyjechał do mnie klient włoskim samochodem i mówił ze strasznie mu się tucze pod maską, wjechałem na podnośnik i zacząłem go sprawdzać okazało się, że ma oberwane wszystkie poduszki pod silnikiem, zadzwoniłem do sklepu aby się zorientować jakie są ceny, ale w sklepie powiedziano mi, że brak jest dostępności i tylko dostane je w orginale. W autoryzowanej stacji powiedziano mi, że taka poduszka kosztuje 800 złotych za jedną poduszkę, a poduszek przychodzi 3. Następnie wziąłem i wszedłem na ogłoszenia na allegro i zacząłem szukać tych części, po 15 minutach udało mi się znaleźć takie same poduszki za 400 złotych i jeszcze w orginale, zadzwoniłem do pana, zamówiłem te części i poprosiłem go, żeby mi wysłał je szybką przesyłką, na drugi dzień przed południem zamówiony towar miałem na warsztacie. Udało mi się poskładać ten samochód i oddać go właścicielowi, który nie krył zadowolenia. Zakupy przez internet na allegro są nieocenione, można w bardzo krótkim czasie kupić i sprzedać każdy towar.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)