czwartek, 16 lipca 2015
Wyprzedaże.
Pewnego razu robiąc porządki w swojej szafie, stwierdziłem, że mam dużo rzeczy (najwięcej ubrań) w bardzo dobrym stanie. Niestety są one nie używane, ponieważ, albo za małe, albo mało modne (nie ten kolor, nie ten fason), w niektórych nie wypada chodzić ze względu na mój wiek. Najwięcej ubrań jest po naszych dzieciach, które bardzo szybko rosną. Moimi przemyśleniami podzieliłem się ze znajomym, który stwierdził, że ma ten sam problem. Postanowiliśmy zorganizować wyprzedaż rzeczy używanych w naszej miejscowości. Co prawda, są sprzedaże internetowe, ale my postanowiliśmy spróbować coś innego. Mieliśmy ogromną nadzieję, że się uda. Po uzyskaniu potrzebnej zgody od wójta naszej gminy, przystąpiliśmy do działania. Każdy przed swoim domem postawił swój własny „stragan” . Akcji towarzyszyła jedna, najważniejsza zasada: rzeczy na sprzedaż mają być czyste, zadbane oraz ich koszt nie powinien przekraczać wartości 30 złotych. Pierwsza wyprzedaż przydomowa była dość skromna. Sprzedających było niewielu. Jednak po jakimś czasie zaczęło do nas dołączać coraz więcej sąsiadów. Następne akcje rozwijały się coraz lepiej, bo rozgłos był już o wiele większy. Kupujących również przybywało. Było to dla nas bardzo miłym zaskoczeniem, że odwiedza nas tak wielu zainteresowanych osób. Obecnie organizujemy wyprzedaże w dwóch terminach: wiosenno-letnią i jesienno-zimową. Oprócz ubrań na stoiskach możemy spotkać między innymi: stare lampy, story, firanki, sprzęt gospodarstwa domowego, sprzęt elektroniczny, konsole, komputery. Dziś wyprzedaże lokalne to już tradycja w naszej miejscowości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz